Jeszcze pół roku "prowizorki"

    Jeszcze pół roku "prowizorki"

    (marz)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Jak długo można męczyć się, przygotowując  posiłki dla rodziny we wspólnej kuchni? - martwią  się panie, zmuszone do życia całymi  miesiącami w prowizorycznych

    - Jak długo można męczyć się, przygotowując posiłki dla rodziny we wspólnej kuchni? - martwią się panie, zmuszone do życia całymi miesiącami w prowizorycznych warunkach. ©Piotr Bilski

    Do byłego internatu Zespołu Szkół Rolniczych przy ul. Lipowej przeniesiono 70 lokatorów - na czas remontu budynków z lokalami socjalnymi. Za osiem miesięcy wszyscy będą mieszkać tam, gdzie powinni. Ale na razie wszyscy się męczą: i lokatorzy, i ich sąsiedzi, w tym uczniowie "Rolnika".
    - Jak długo można męczyć się, przygotowując  posiłki dla rodziny we wspólnej kuchni? - martwią  się panie, zmuszone do życia całymi  miesiącami w prowizorycznych

    - Jak długo można męczyć się, przygotowując posiłki dla rodziny we wspólnej kuchni? - martwią się panie, zmuszone do życia całymi miesiącami w prowizorycznych warunkach. ©Piotr Bilski

         Lokatorów remontowanych budynków przy ul. Kalinkowej, Brzeźnej i Konarskiego tymczasowo umieszczono w byłym internacie Zespołu Szkół Rolniczych. Przekazanym miastu i w naprędce przystosowanym do mieszkania. Kupiono kuchenki elektryczne, urządzono sanitariaty i wspólne łazienki na piętrze. Szybko okazało się, że tylko część lokatorów dba o zajmowane pomieszczenia. Trafili tu ci, którzy wcześniej starali się płacić czynsz i dbali o porządek, jak i ci, którzy nie płacili czynszu i dewastowali mieszkania.
    Zaczęły ginąć baterie z umywalek, różne elementy wyposażenia wnętrz, nawet kuchenki elektryczne. Mimo że obiektu przez 24 godziny pilnuje ochrona. Pielęgnowane latami ogródki z kwiatami, warzywami i owocami przy Zespole Szkół Rolniczych pustoszały w zastraszającym tempie. Płody rolne znikały, a poletka wyglądały, jak stratowane przez dziką zwierzynę...
         Zdarzało się, że uczennice były zaczepiane przez podpitych mężczyzn z pointernatowego budynku - niby ogrodzonego i oddzielonego, ale jednak w najbliższym sąsiedztwie... Nocą dochodziło tu do burd i awantur, uciążliwych dla spokojnych lokatorów. Jedni sprzątali wspólne korytarze, kuchnię i sanitariaty. Inni w nich brudzili. Dłużej tak żyć nie sposób.
         Grupa mieszkańców, chcących żyć "jak ludzie", zwróciła się o pomoc do poseł SDPL Marioli Sokołowskiej, która zgłosiła sprawę na sesji Rady Miejskiej. Prezydent Grudziądza Andrzej Wiśniewski odparł wówczas, że 90 procent lokatorów umieszczonych w byłym internacie "Rolnika" "już dawno zapomniała, co to jest płacenie czynszu". Wynikało z tego, że wszyscy ulokowani w budynku przy ul. Lipowej mają cierpliwie czekać na przeprowadzkę do wyremontowanych lokali socjalnych, a niektórzy - do komunalnych.
         Już w listopadzie - na Brzeźną
         
    W remontowanych budynkach przy ul. Brzeźnej, Kalinkowej i Konarskiego powstaną mieszkania socjalne, do których wrócą ci, którym przysługuje taki właśnie rodzaj mieszkań (m.in. posiadacze wyroków eksmisyjnych z zajmowanych wcześniej lokali).
         Przeprowadzki 10 osób do mieszkań na ul. Brzeźnej nastąpią w listopadzie, a następne - w miarę oddawania kolejnych lokali socjalnych. Część lokatorów otrzyma mieszkania komunalne. Do czerwca 2006 r przeprowadzki się zakończą.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo