W Rzęczkowie grasuje podpalacz?

    W Rzęczkowie grasuje podpalacz?

    (luk)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Tyle zostało ze stodoły Tadeusza Nalazka. Gospodarz straty  oszacował na ok. 50.000 zł.

    Tyle zostało ze stodoły Tadeusza Nalazka. Gospodarz straty oszacował na ok. 50.000 zł. ©Łukasz Fijałkowski

    W podtoruńskim Rzęczkowie panuje nerwowa atmosfera. W krótkim czasie we wsi wybuchło osiem pożarów. Czy ktoś celowo podkłada ogień?
    Tyle zostało ze stodoły Tadeusza Nalazka. Gospodarz straty  oszacował na ok. 50.000 zł.

    Tyle zostało ze stodoły Tadeusza Nalazka. Gospodarz straty oszacował na ok. 50.000 zł. ©Łukasz Fijałkowski

    - Zaczęło się od pożarów stogów siana - mówią przerażeni mieszkańcy Rzęczkowa (gmina Zławieś Wielka). - Potem stare stodoły, a teraz podpalane są obory. Policja niby przyjeżdża, ale nic szczególnego nie robi - kontynuują rozżaleni gospodarze. - Gdy ostatnio wybuchł pożar, psy właściciela podpalonego budynku pobiegły za czymś do lasu. Było to tuż po wybuchu ognia w stodole. Ewidentnie wyglądało na to, że kogoś gonią, a policja nawet nie sprawdziła tamtego terenu.


    - Jesteśmy przerażeni tą sytuacją. Każdy z nas boi się teraz o swoje gospodarstwo. Aż strach spać w nocy - kontynuują gospodarze.


    Obawy mieszkańców wydają się uzasadnione. W ciągu bardzo krótkiego czasu we wsi wybuchło aż 8 pożarów.


    - Nie możemy jednoznacznie stwierdzić czy na pewno są to podpalenia - mówi Paweł Frątczak, rzecznik straży pożarnej w Toruniu. - Jednak z uwagi na to, że pożary wybuchały w nocy, można przypuszczać, że mamy do czynienia z celowym podkładaniem ognia.


    Co na to policja?


    Postępowanie w tej sprawie prowadzi posterunek policji w Złej Wsi Wielkiej. - Szczegółowe śledztwo trwa - mówi starszy aspirant Krzysztof Jacher z tamtejszej komendy. - Powołany został biegły sądowy z dziedziny pożarnictwa Piotr Niedźwiecki. Dopóki jednak nie zostanie sporządzona oficjalna opinia rzeczoznawcy, nie możemy mówić o stu procentowych podpaleniach - kontynuuje.


    Pożary w Rzęczkowie


    2 maja - spaliła się drewniana stodoła


    4 maja - dogaszanie pożaru z 2 maja


    12 czerwca - fałszywy alarm (ktoś zgłosił wybuch pożaru, którego w rzeczywistości nie było)


    6 lipca - spłonęło kilkanaście uli i altana


    26 lipca - zapaliła się trawa na łące.


    31 lipca - pożar ścierniska


    11 sierpnia - podpalenie obory


    Mieszkańcy wciąż się boją


    - Nikt się nami nie interesuje, a przecież amator podpaleń wciąż jest na wolności. Dla nas jest pewne, że ktoś celowo podkłada ogień - mówią gospodarze. - Nie ma takich zbiegów okoliczności. Znamy się tu wszyscy bardzo dobrze i żyjemy ze sobą w zgodzie. To musi być ktoś obcy.


    - Dziś będzie wiadomo czy można oficjalnie mówić o podpaleniach - mówi Ewa Grzelak, oficer prasowy Komendy Miejskiej policji w Toruniu. - Po południu otrzymamy szczegółową opinię biegłego sądowego w zakresie pożarnictwa. Niemniej jednak już teraz można wstępnie domniemywać, że są to podpalenia - kontynuuje rzecznik.


    Tadeusz Nalazek, Otylia Mlodzianowska, Eugeniusz Michalski, Juliusz Pietrysiak, Józef Nalazek i Krzysztof Pokorowski to właściele gospodarstw, które ucierpiały w wyniku pożarów. Czy we wsi wybuchnie znowu ogień?


    Do sprawy wrócimy.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem