Na Brzezinie: dół górą

    Na Brzezinie: dół górą

    Kamila Mróz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Teraz po wybrukowanej niedawno ul.  Iwaszkiewicza można tylko chodzić i jeździć  rowerem.

    Teraz po wybrukowanej niedawno ul. Iwaszkiewicza można tylko chodzić i jeździć rowerem. ©Lech Kamiński

    Spokój i urok osiedla Brzezina zburzył konflikt o drogę i podzielił mieszkańców części dolnej i górnej.
    Teraz po wybrukowanej niedawno ul.  Iwaszkiewicza można tylko chodzić i jeździć  rowerem.

    Teraz po wybrukowanej niedawno ul. Iwaszkiewicza można tylko chodzić i jeździć rowerem. ©Lech Kamiński

         Najpierw szeregowe domy powstawały na dolnej Brzezinie. Później w wąwozie wydrążono drogę, która ułatwiała budowy w części górnej i połączyła osiedle. To było ponad 10 lat temu. Potem trakt utwardzono, co mieszkańcom jeszcze bardziej ułatwiło dojazd w stronę centrum miasta. Dwa miesiące temu Miejski Zarząd Dróg wyłożył go kostką brukową, a miesiąc temu... zamknął. Nie pomogły protesty mieszkańców "górki". Urząd Miejski i Miejski Zarząd Dróg okazali się nieczuli na ich argumenty.
         - Przede wszystkim nigdy tam nie było drogi - mówi Marcin Szerszeń, kierownik wydziału Inwestycji Miejskiego Zarządu Dróg. - To jest po prostu przejazd, który utwardziliśmy, służy jako chodnik i ścieżka rowerowa i może być otwarty dla straży pożarnej i pogotowia.
         
    A inne mogą?
         
    Według inżyniera z MZD trakt w wąwozie (czyli fragment ul. Iwaszkiewicza) nie nadaje się na drogę, ponieważ jest zbyt wąski.
         To argument, który oburza ponad 60 osób, które podpisały się pod petycją o przywrócenie drogi do ruchu kołowego. - Wcześniej droga w wąwozie była szersza. Teraz zrobiono ją węższą, specjalnie, po to, by mówić, że jest niebezpieczna i nie może być przez nas użytkowana - oburza się jeden z nich - A poza tym na osiedlu są drogi, które mają podobną szerokość.
         
    - Wszystko robiliśmy zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, według projektu, który został zatwierdzony przez wydział architektury - broni się Marcin Szerszeń.
         Mieszkańcy osiedla górnego przyzwyczaili się już do tej odpowiedzi, ale trudno im się pogodzić z tym, że nie uwzględniono ich interesu społecznego.
         - Ze strony MZD padają różne argumenty. Prawda jest natomiast taka, że mieszkańcom osiedla dolnego przeszkadzają nasze samochody. Chcą po prostu mieć ciszę i spokój - twierdzi nasz Czytelnik.
         Nie czują się bezpiecznie
         
    - Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o przejazdy mieszkańców części górnej, ale tam z ogromną prędkością przejeżdżają też inni - mówi inżynier i dodaje: - Przynajmniej tak twierdzą mieszkańcy osiedla dolnego.
         
    - To absurd. Kto zjeżdża z drogi głównej i pakuje się w osiedlową?! - denerwuje się inny mieszkaniec.
         A nawet gdyby - zdaniem pokrzywdzonych MZD nie szuka kompromisu, bo nie przekonuje ich ani postawienie znaków, które ograniczają prędkość i zabraniają wjazdu samochodom ciężarowym, ani ułożenie muld, czy zrobienie w wąwozie jezdni jednokierunkowej.
         Torunianie z osiedla górnego mówią, że najważniejszą sprawą nie jest nadrabianie drogi, ale właśnie bezpieczeństwo. Do tej pory z górki zjeżdżali wąwozem i przez osiedle dolne wyjeżdżali na prosty odcinek ul. Okrężnej (na przeciwko lotniska). Teraz na Okrężną wjeżdżają kilkaset metrów wyżej, na jej skrzyżowaniu jej z Bluszczową. Już samo włączenie się do ruchu w tym miejscu jest niebezpieczne ze względu na kiepską widoczność. A dalej? Jedziemy samochodem z jednym z naszych Czytelników: - Proszę zobaczyć - droga jest bardzo wąska, nieoświetlona, na dodatek ułożona jak serpentyna. Nie ma pobocza, tylko urwiska. W niektórych miejscach, na łukach trudno przecisnąć się dwóch samochodom ciężarowym. Czy tak miasto dba o nasze bezpieczeństwo? Czy osiedlowa droga przez wąwóz jest bardziej niebezpieczna?
         
    Można to zmienić
         
    Kierownik Szerszeń mówi, że Miejski Zarząd Dróg postara się polepszyć wyjazd na ul. Okrężną. - Poza tym sprawa nie jest ostateczna, ale trzeba by mieć nowy projekt, co wiąże się z kosztami.
         
    Kto miałby go złożyć - pytamy. - Przyznam, że nie wiem - odpowiada.
         - Projekt składa inwestor - wyjaśnia dyrektor Anna Rembowicz - Dziekciowska, dyrektor Wydziału i Architektury Urzędu Miasta w Toruniu.
         Inwestorem tegorocznej zmiany, która utrudniła życie mieszkańcom osiedla górnego był Miejski Zarząd Dróg.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem