Rywalizacja o żywność?

    Rywalizacja o żywność?

    Agnieszka Nawrocka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Ewa Stankiewicz chce, by gmina przystąpiła do Banku Żywności. Ten pomysł oburzył Włodzimierza Osucha, szefa "Sampo", które do banku już należy. Pani burmistrz zapewnia tymczasem, że nie będzie robić konkurencji w wydawaniu żywności.
         - Jak my zaczynaliśmy działalność w programie EQUAL, to pani burmistrz szybko powołała Centrum Integracji Społecznej. Teraz chce przystąpić do Banku Żywności, choć wcześniej nie chciała nam pomóc - mówi Włodzimierz Osuch. - Pani burmistrz nie lubi "Sampo", chociaż my bardzo prężnie działamy i stawiamy Barcin w bardzo dobrym świetle. Gmina nas nie wspiera, ale jeszcze zabiera nam pieniądze - w zeszłym roku za wynajem pomieszczeń wpłaciliśmy do urzędu ponad 16 tysięcy złotych. Teraz urzędnicy dzwonią do Banku Żywności, a to stawia nas w złym świetle.
         
    Taka polityka?
         
    Ewa Stankiewicz nie ukrywa, że kazała urzędnikom zebrać informacje na temat przynależności do Banku Żywności.
         - Badaliśmy sprawę, na jakich zasadach gminy przystępują do banku. Zamierzam wnieść projekt uchwały w sprawie przystąpienia do banku. To jednak Rada Miejska musi upoważnić mnie do działań - mówi pani burmistrz.
         Ewa Stankiewicz dodaje, że nie robi konkurencji "Sampo".
         - Rozdzielanie żywności odbywa się za pośrednictwem organizacji społecznych, w niektórych gminach robi to nawet straż pożarna. Więc możemy współpracować z "Sampo". Na mój temat są upubliczniane nieprawdziwe rzeczy, są to ataki polityczne. Musimy jednak odłożyć na bok personalną niechęć.Teraz zobaczymy, kto chce naprawdę pomagać.
         A mieszkańcy czekają...
         
    Przed ustaleniem budżetowego prowizorium "Sampo" zwróciło się radnych i do burmistrza o pomoc w zorganizowaniu żywności dla większej grupy mieszkańców. Gmina mogłaby pomóc w opłaceniu składki oraz przygotowaniu magazynów do przechowywania żywności. Samorządowcy nie podjęli jednak tematu i w tegorocznym budżecie nie znalazły się środki na ten cel.
         Tymczasem sami mieszkańcy Barcina, przyznają, że czekają na żywnościową pomoc. A personalne przepychanki działają tylko na ich niekorzyść.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »