Dług rośnie w miarę...spłacania

    Dług rośnie w miarę...spłacania

    Agnieszka Nawrocka

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Mieszkańcy mieszkań obciążonych kredytem, zaciągniętym w latach 90. na budowę bloków, mówią że nie są w stanie dalej spłacać zadłużenia. Po kilkadziesiąt tysięcy odsetek mają między innymi mieszkańcy kilku barcińskich bloków.
         - Po 15 latach spłacania jesteśmy w bagnie długu, z którego się nie wygrzebiemy! - mówi mieszkanka Barcina (nazwisko do wiadomości redakcji).
         Kredyt naszej Czytelniczki to nieco ponad 7 tys. 900 zł. Tymczasem odsetki bankowe... ponad 68 tys. zł.
         - Opłaty za mieszkanie i tak pochłaniają już ponad 600 złotych miesięcznie, podczas gdy mój mąż zarabia 900 złotych - żali się kobieta. - W 1991 roku, kiedy oddawano nasz blok wszyscy się cieszyliśmy. Nikt nie przypuszczał, że po latach będzie to trwoga. Czujemy się jak złapani na lep systemu argentyńskiego!
         
    To jest absurd
         
    Władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Szubinie, która administruje nieszczęsnymi blokami, zdają sobie sprawę z ogromnego obciążenia, jakim jest kredyt mieszkaniowy.
         - Nie my jesteśmy jednak winni, tylko polskie prawo. Przyznaję, że to prawdziwy absurd - spłacać kredyt, który zamiast maleć - rośnie - przyznaje Remigiusz Kasprzak, prezes spółdzielni. - My wybudowaliśmy takich mieszkań ponad 300, gdybym wiedział w latach 90., że tak to będzie nie zdecydowalibyśmy się na stawianie tych bloków. Chociaż dzisiaj jest jeszcze trudniej coś wybudować. Mieliśmy już sprawy sądowe wytoczone przez lokatorów. Sądy przyznają jednak rację spółdzielniom, które nie odpowiadają za zmiany przepisów. Kredyt był podpisywany na 40 lat, ale w międzyczasie doszło do zmiany oprocentowania - to doprowadziło do tej absurdalnej sytuacji, że jest niski kredyt, ale ogromne odsetki.
         
    Szczęśliwcy wykupili
         
    - Wiemy, że koszty utrzymania mieszkań są ogromne, ale tak naprawę spółdzielnia może decydować o wysokości zaledwie 20 procent tej kwoty. Jeśli chodzi o resztę opłat, to jesteśmy tylko pośrednikiem w ich zbieraniu - mówi prezes.
         Do szczęśliwców należą ci, którym udało się zebrać pieniądze i wykupić swoje mieszkania. Odsetki zostały im umorzone i na przykład warte 60 tysięcy mieszkanie kupili za niecałe 20 tysięcy (i uwolnili się od kredytu). Czy inni mają szansę pozbyć się zadłużenia?
         - Jest przepis mówiący, że w 2011 roku te kredyty zostaną umorzone. Czyli nie jest tak, że lokatorzy do końca życia nie zdążą spłacić mieszkań i zostawią długi kolejnym pokoleniom - mówi prezes Kasprzak.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »