Bezdomne pragnienie

    Bezdomne pragnienie

    Tekst i fot. Dariusz Nawrocki

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Na wystawie pojawiły się rzeźby i płaskorzeźby  artysty. Wszystkie łączyło jedno hasło -  pragnienie. - Pragnienie rodzi się w czystości  umysłu i serca,

    Na wystawie pojawiły się rzeźby i płaskorzeźby artysty. Wszystkie łączyło jedno hasło - pragnienie. - Pragnienie rodzi się w czystości umysłu i serca, zgodności z przyrodą i środowiskiem, w którym przyszło nam żyć, z ludźmi, którymi się otaczamy, w zgodzie z zasadami, które towarzyszą nam przez całe życie - mówi artysta. ©Dariusz Nawrocki

    Żaden wcześniej zorganizowany w Barcinie wernisaż nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem publiczności. Niezwykły wernisaż to zasługa niezwykłego artysty, Włodzimierza Kutznera z Inowrocławia, człowieka, który jest bezdomnym z wyboru.
    Na wystawie pojawiły się rzeźby i płaskorzeźby  artysty. Wszystkie łączyło jedno hasło -  pragnienie. - Pragnienie rodzi się w czystości  umysłu i serca,

    Na wystawie pojawiły się rzeźby i płaskorzeźby artysty. Wszystkie łączyło jedno hasło - pragnienie. - Pragnienie rodzi się w czystości umysłu i serca, zgodności z przyrodą i środowiskiem, w którym przyszło nam żyć, z ludźmi, którymi się otaczamy, w zgodzie z zasadami, które towarzyszą nam przez całe życie - mówi artysta. ©Dariusz Nawrocki

         Na wystawie pojawiły się rzeźby i płaskorzeźby artysty. Wszystkie łączyło jedno hasło - pragnienie. - Pragnienie rodzi się w czystości umysłu i serca, zgodności z przyrodą i środowiskiem, w którym przyszło nam żyć, z ludźmi, którymi się otaczamy, w zgodzie z zasadami, które towarzyszą nam przez całe życie - mówi artysta.
         Tematem występującym w wielu jego pracach jest jabłko, które kojarzy mu się z czystymi wartościami: z miłością, nadzieją, wiarą, zdrowiem i...
    sukcesem. - Sukcesem nie jest dla mnie lot w kosmos. Sukcesem jest dla mnie osiągnięcie miłości, zdrowia. Pragnę właśnie tak rozumianego sukcesu. Pragnąc czegoś obieramy sobie cel. Dla mnie celem jest miłość i utrzymanie zdrowia.
         
    Niechętnie mówi o swojej bezdomności. - Ziemia jest moim domem. Ja tu mieszkam. Do bezdomności nie zmusiły mnie żadne bodźce zewnętrzne. To nie jest żaden upadek, ani załamanie. To nie jest też zrządzenie losu. To był mój chwilowy wybór. Był mi potrzebny, by się wyciszyć. W ten sposób mogę osiągnąć harmonię. Potrzebowałem miejsca, w którym znalazłbym przestrzeń potrzebną do tworzenia, do obserwacji przeżyć innych, do tego, by wyczuć bliskość bólu. Wybierając takie życie dostrzegam małe sukcesy innych ludzi, którzy cieszą się z małych, drobnych rzeczy - opowiada Włodzimierz Kutzner.
         Uczestników wernisażu bardzo zaskoczyła informacja, że inowrocławski artysta wszystkie swoje prace barwi nie przy użyciu pędzelków, lecz zwykłego patyka. - Jest to żmudna i ciężka praca - powiedziała nam Janina Wędzińska z Barcina, która widziała artystę podczas wykonywania tej czynności.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »