Wszystkim się nie dogodzi

    Wszystkim się nie dogodzi

    Not. (aj)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

         Mieszkańcy Barcina bardzo żywo zareagowali na naszą prośbę o zabranie głosu w sprawie rzekomej nudy w ich miasteczku.
         
    Na początek opinia Joanny Konwalskiej-Rony, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji: - Podobnie jak pani burmistrz uważam, że tekst o nudzie w Barcinie powstał na czyjeś zamówienie. Z podobnymi zagrywkami spotkałam się, jak kierowałam ośrodkiem kultury w Nakle. W Barcinie wcale nie jest nudno. Na nasze letnie imprezy przychodzi rzeczywiście mniej osób niż na imprezy przedwakacyjne. Wynika to z prostej przyczyny. Gdy są upały, ludzie wolą wypoczywać nad wodą, na działkach lub w domu. Na ostatnim, sobotnim festynie na początku było niewiele ludzi. Był upał. Ludzie zaczęli się schodzić pod wieczór.
         Mieszkaniec Barcina: - Dzwonię z nudnego miasta, czyli z Barcina.
    Nasza władza się chwali, że robi imprezy, ale ludzie na nie nie chodzą. W Barcinie są dwa miejsce gdzie ludzie chodzą tłumnie - kościoły i stadion "Dębu" Barcin. Na meczach zbiera się po 500 osób, tyle też pewnie chodzi na nabożeństwa. A reszta to są imprezy w przedszkolach, bibliotece lub imprezy emerytów. Do kościoła ludzie chodzą, bo większość z nas to katolicy. A na meczach pojawiają się, bo tam się coś dzieje. A kiedy władze się tu pojawiły? Po awansie drużyny dali dyplom i poszli.
         
    Aktywny emeryt z Barcina: - Sprawę można podsumować tak: "Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził". Opinia, że Barcin jest nudnym miastem krzywdzi panią dyrektor Ronę i kadrę instruktorów. Jeśli chodzi o sobotni występ raperów, to ja osobiście niewiele z tej muzyki rozumiem, więc wybrałem mecz Bundesligi. Już w niedzielę natomiast z przyjemnością wybrałem się z przyjaciółką na ogródki "Bartek", gdzie była bardzo miła impreza i choć jestem kibicem żużla, to nie obejrzałem meczu. Bardzo bym chciał, aby w Barcinie zorganizowano galę boksu zawodowego. Wiem, że to może być nie nierealne. To nie znaczy, że jak gali nie będzie, to powiem, że w Barcinie jest wszystko do bani. Muszę jeszcze dodać, że bardzo aktywnie działa biblioteka, której pracownicy aktywizują mieszkańców.
         
    Krzysztof Leśniewski z Dąbrówki Barcińskiej: - Bardzo zbulwersował mnie artykuł w ogólnopolskim dzienniku. Od razu zadzwoniłem do redakcji. Podobno miał nas odwiedzić redaktor, aby sprostować te informacje. Przecież na naszym terenie bardzo dużo się dzieje i jest sporo atrakcji. Jak więc ktoś nie znający Barcina może napisać coś takiego?!
         
    Zenon Lewandowski z Barcina: - Nie jest prawdą, że Barcin jest nudnym miastem. Faktem jest, że do organizacji imprez zabierają się osoby, które się do tego nie nadają. Chałtury szybko są zauważane i są krytykowane. Pani dyrektor ośrodka kultury nie powinna pozwolić na to, by pomagali jej pseudodziałacze, którzy obrażają barcińskie społeczeństwo. Mieszkańcy Barcina chętnie korzystają z dobrych imprez, a nie z chałtur. Na przykład o festyny na terenie ogródków "Bartek"ludzie ciągle mnie pytają i proszą o następne.
         
    Pozostałe głosy na ten temat zamieścimy w najbliższej rubryce "Ludzie mówią".
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    1 3 4 5 ... 16 »