Kawa z kajdankami

    Kawa z kajdankami

    Dariusz Nawrocki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Przez kilkanaście lat emerytowani policjanci spotykali się w świetlicy Komendy Powiatowej Policji w Żninie. Teraz powoli muszą zacząć się oswajać z myślą, że na towarzyskie spotkania przy kawie nie będzie już tam miejsca.
         Naszą redakcję odwiedzili dwaj przedstawiciele żnińskiego koła Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów MSWiA: Konrad Stępczyński i Janusz Fliciński. Przybyli do nas tuż po 20-minutowym zebraniu w świetlicy komendy, w którym uczestniczyło 40 byłych policjantów z powiatu żnińskiego. Wyszli z zakodowaną w głowie informacją, że było to ich ostatnie spotkanie na terenie komendy.
    - Spotykaliśmy się w tej świetlicy przez wiele lat, trzy, cztery razy w roku. Nikomu nie przeszkadzaliśmy. Zmieniali się komendanci, nikt nie robił nam kłopotów. Teraz to się zmieniło. Zasugerowano nam, że było to ostatnie nasz spotkanie w komendzie. Tyle lat pracy w służbie i tak nas potraktowano. Nikt nam nie wyjaśnił, dlaczego im przeszkadzamy w komendzie. Oni też kiedyś będą emerytami - żalili się nasi rozmówcy.
         Nie chcieli robić kłopotów
         
    Postanowiliśmy zbadać, dlaczego doszło do tej sytuacji i dlaczego emeryci nie mogą spotykać się w komendzie. Prezes stowarzyszenia, Marian Bień, powiedział nam, że ostatnie spotkanie było zaplanowane z miesięcznym wyprzedzeniem. Wiedział o nim zastępca komendanta, Kazimierz Lewicki . Wiedział i wyraził na nie zgodę. Jednak przed spotkaniem podszedł do niego Krzysztof Jaźwiński, rzecznik prasowy żnińskiej policji. - Wyjaśnił mi, że w przyszłości komendant będzie się starał znaleźć dla nas inne miejsce na spotkania, gdyż świetlica się do tego nie nadaje. Nie nakazał nam przerwania spotkania. Udałem się na rozmowę do komendanta. Był jednak zajęty, wiec wróciłem do kolegów. Po 20 minutach stwierdziliśmy jednak, że nie będziemy robić panu Jaźwińskiemu kłopotów i sami postanowiliśmy opuścić komendę. Moi koledzy byli tym faktem mocno zbulwersowani. Później spotkałem się z panem komendantem i wszystko sobie wyjaśniliśmy.
         Nie dla przechadzek
         Krzysztof Jaźwiński
    tłumaczy, że świetlica znajduje się przy stanowisku dyżurnego i pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. - Układ tych pomieszczeń wymusza pewne zachowanie - mówi rzecznik żnińskiej policji. Komendant Mirosław Wiśniewski dodaje, że nie może dochodzić do sytuacji, w których 40 osób postronnych przechadza się w pobliżu osób zatrzymanych.
         W dniu, w którym komendant zwrócił Krzysztofowi Jaźwińskiemu uwagę o tych nieprawidłowościach, w komendzie przebywała na dodatek inspekcja z komendy wojewódzkiej. Mogła mieć więc uwagi do tego stanu rzeczy. - Nie wydałem jednak policjantowi nakazu, by emeryci opuścili salę - tłumaczy komendant. Dodaje, że nie zamierza utrudniać emerytom organizacji spotkań. Wręcz przeciwnie. Przygotowuje dla nich specjalne biuro, w którym zarząd stowarzyszenia będzie mógł kierować jego bieżącą działalnością. W przyszłości jednak na terenie komendy nie będą już się odbywać kilkudziesięciosobowe spotkania emerytów przy kawie. - Jeśli odpowiednio wcześnie dowiem się o takich planach, spróbuję zorganizować salę na przykład w domu kultury. Myślę, że burmistrz pozytywnie się do tego ustosunkuje - mówi komendant.
         Teraz przyszedł czas na to, by emeryci i pracujący policjanci doszli do porozumienia. Prezes Marian Bień powiedział, że do wspólnego spotkania emerytów z komendantem z pewnością dojdzie w czerwcu, podczas zawodów wędkarskich o puchar komendanta. Wówczas wszystkie wątpliwości zostaną rozstrzygnięte.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »