Fragment żywej historii

    Fragment żywej historii

    Tekst i fot. Dariusz Nawrocki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Ewa Leżoń nie ukrywa, że organizując tego typu  wystawy chce zachęcić dzieci do zbieractwa  historycznego, do zbierania przedmiotów kultury  materialnej,

    Ewa Leżoń nie ukrywa, że organizując tego typu wystawy chce zachęcić dzieci do zbieractwa historycznego, do zbierania przedmiotów kultury materialnej, do przeczesywania strychów i piwnic w ich poszukiwaniu. Udowadnia, że lekcje historii prowadzone z wykorzystaniem tych przedmiotów uczniowie dłużej pamiętają. ©Dariusz Nawrocki

    Ewa Leżoń z Łabiszyna zorganizowała w łabiszyńskim Zespole Szkół wystawę pod hasłem "Mali zbieracze wielkiej historii".
    Ewa Leżoń nie ukrywa, że organizując tego typu  wystawy chce zachęcić dzieci do zbieractwa  historycznego, do zbierania przedmiotów kultury  materialnej,

    Ewa Leżoń nie ukrywa, że organizując tego typu wystawy chce zachęcić dzieci do zbieractwa historycznego, do zbierania przedmiotów kultury materialnej, do przeczesywania strychów i piwnic w ich poszukiwaniu. Udowadnia, że lekcje historii prowadzone z wykorzystaniem tych przedmiotów uczniowie dłużej pamiętają. ©Dariusz Nawrocki

         Na wystawie pojawiły się eksponaty, którymi opiekują się uczniowie szkolnego kółka historycznego, prywatne zbiory Ewy Leżoń, zabytki przyniesione przez dzieci z domów oraz udostępnione przez Ryszarda Lewandowskiego , opiekuna Łabiszyńskiej Izby Pamięci.
         Pojawiły się lampy naftowe, stare poniemieckie wagi, grawerowane łyżki, autentyczny czepiec pałucki, stare banknoty, cep pochodzący z Nowego Dąbia, radio z lat 50., nożyce do strzyżenia owiec z końca XIX wieku, oryginalna lokówka do włosów z początku XX wieku, żarno pamiętające czasy średniowiecza i wiele innych przedmiotów.
         Bardzo ciekawe pamiątki znaleźli w swych domach uczniowie. Była więc podkowa, którą jedna z babć otrzymała od swego męża na szczęście. Były kamienie, które po II wojnie światowej jeden z dziadków przywiózł wracając z bitwy w Kotlinie Kłodzkiej. Był czajniczek po prababci. Przedmioty te przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Stanowią część rodzinnych tradycji.
         Ewa Leżoń nie ukrywa, że organizując tego typu wystawy chce zachęcić dzieci do zbieractwa historycznego, do zbierania przedmiotów kultury materialnej, do przeczesywania strychów i piwnic w ich poszukiwaniu. Udowadnia, że lekcje historii prowadzone z wykorzystaniem tych przedmiotów uczniowie dłużej pamiętają.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »