Napiętnowane nazwisko

    Napiętnowane nazwisko

    Dariusz Nawrocki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zapewne każdy z nas pamięta słynną scenę z filmu Stanisława Barei "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?", w którym jeden z bohaterów trafia do rubryki "tych klientów nie obsługujemy". Czy ta satyryczna scena to już przeszłość? Okazuje się, że nie.
         Jest to kultowa scena w filmie. Zdenerwowany mężczyzna wchodzi do pokoju kierownika sklepu spożywczego. Jest oburzony tym, iż kurczaka podała mu sprzątaczka, która jeszcze przed momentem myła podłogę. Kilka minut później widzimy tegoż samego klienta, który pozuje do zdjęć mających się ukazać w rubryce "tych klientów nie obsługujemy". Przykład jest groteskowy. Okazuje się jednak, że dzisiaj właściciele sklepów chętnie by po ten przykład wrócili. Niektórzy wracają.
         Wywieszka w sklepie
         
    Przykład taki mamy w Janowcu Wlkp. W jednym ze sklepów pojawiła się wywieszka z napisem: "Tego klienta... (tu pada nazwisko)... nie obsługujemy". Szybko w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony osób zdziwionych tym zachowaniem właściciela sklepu. Nasi rozmówcy wątpili, by w dzisiejszych czasach można było w ten sposób postępować z klientem.
         Skontaktowaliśmy się z właścicielem sklepu. Ten uparcie zaprzeczał, by taka wywieszka w jego sklepie się pojawiła. Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy właściciele sklepu mogą w ten sposób postępować. Sprawdzaliśmy. W międzyczasie otrzymywaliśmy kolejne informacje o tym, że ta wywieszka dalej znajduje się w tym sklepie.
         Izolacja od społeczeństwa
         Dowiedzieliśmy się, że pan, którego nazwisko widnieje na wywieszce, ma poważne problemy z alkoholem. Ukradł w tym sklepie 5 czekoladek po 70 groszy. Sprzedał je dzieciom za 40 groszy od sztuki, dołożył do wcześniej uciułanych pieniążków i kupił wino. Sprawca został złapany przez policję. Sprawa trafiła do sądu. W związku z tym, że, jak można się domyślać - ze względu na niską szkodliwość czynu - złodziej nie zostanie odizolowany od społeczeństwa, właściciel sklepu postanowił bronić się przed kolejnymi kradzieżami tegoż pana wywieszką z jego nazwiskiem. Właściciel jednak nie chce na ten temat rozmawiać. A szkoda.
         Od strony prawnej
         
    Skontaktowaliśmy się z Krzysztofem Kozłowskim, specjalistą Wydziału Ochrony Konsumentów w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy. Stwierdził, że na pytanie, czy właściciel umieszczając taką wywieszkę łamie prawo, nie można odpowiedzieć.
         - Właściciel sklepu umieścił na drzwiach placówki jedynie imię i nazwisko osoby, która wcześniej dokonała kradzieży w sklepie. W moim mniemaniu właściciel sklepu nie naruszył prawa, a w szczególności ustawy o ochronie danych osobowych. Jeśli obywatel, którego imię i nazwisko upubliczniono, poczuł się urażony lub uznał, że działanie takie naraża na szwank jego dobre imię, zawsze może wystąpić z pozwem do sądu powszechnego. Inna rzecz, czy sąd podzieli racje powoda - tłumaczy.
         Istnieje jednak art. 135 Kodeksu wykroczeń, który stanowi, iż bezpodstawna odmowa sprzedaży towaru w sklepie może być potraktowana jako wykroczenie, a sprawca wykroczenia - ukarany. - Ale należałoby wykazać, że odmowa sprzedaży nastąpiła bez uzasadnionej przyczyny. Od rozstrzygania w tej kwestii właściwy jest wydział grodzki sądu rejonowego. Wniosek o ukaranie może zgłosić policja na żądanie pokrzywdzonego obywatela.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej
    1 3 4 5 ... 16 »