Finanse wciąż chore, ale lekarze pracują

    Finanse wciąż chore, ale lekarze pracują

    MAŁGORZATA GOŹDZIALSKA

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wczoraj w południe urolodzy i ortopedzi wrócili do pracy w Szpitalu Wojewódzkim we Włocławku. W czwartek i wczoraj rano pacjenci byli jedynie pod opieką ordynatora i pielęgniarek.
         Od czwartku do wczorajszego południa lekarze oddziału urologicznego i ortopedycznego włocławskiego Szpitala Wojewódzkiego nie pracowali. To efekt niepodpisania przed 1 czerwca nowych kontraktów. Dyrektor Andrzej Pałucki twierdził, że szpital nie jest w stanie sprostać żądaniom urologów i ortopedów, którzy żądali wyższych wynagrodzeń.
         Nowych kontraktów
         nie podpisało przed 1 czerwca pięciu lekarzy z oddziału urologii i 4.
    z ortopedii. Odziały te nie zostały jednak zamknięte. Pacjenci pozostawali jedynie pod opieką ordynatorów i pielęgniarek. Na urologii chorymi zajmował się doktor Piotr Chaj-kowski, na ortopedii doktor Bogdan Wojtecki.
         Z powodu tej sytuacji zamknięta została poradnia urologiczna w szpitalu. Dyrektor Andrzej Pałucki rozpoczął nawet rozmowy z lekarzami "z zewnątrz" w sprawie zatrudnienia ich w szpitalu, na wypadek, gdyby absencja specjalistów z urologii miała się przedłużać.
         Wczoraj w południe doszło jednak do porozumienia z urologami, którzy dotychczas tutaj pracowali. Z ich inicjatywy doszło rankiem do rozmów z dyrekcją. Także ortopedzi sygnalizowali, że są zainteresowani spotkaniem z szefostwem. W efekcie tych rozmów w południe kontrakty zostały przez lekarzy podpisane. - Warunki umów nie zmienily się - podkreśla dyrektor Pałucki.
         Dyrekcja deklaruje
         jednak, że gdy tylko szpital otrzyma obiecane przez ministra zdrowia Zbigniewa Religę pieniądze na podwyżki, to "wypłacone będą bez zbędnej zwłoki". Taka klauzula została zawarta także w nowych kontraktach.
         Obecnie szpital nie ma pieniędzy na podwyżki. Roczny budżet włocławskiej lecznicy to 60 milionów złotych. To pieniądze na leczenie pacjentów, wynagrodzenia, zakup lekarstw, utrzymanie. 30-procentowa podwyżka płac "kosztowałaby" w skali roku 12 milionów złotych.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem