Sąsiad zza oceanu

    BARBARA SZMEJTER

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Włocławianie mieszkający w okolicach dawnej fabryki "Ursusa" nie chcą, by w pobliżu ich domów powstał zakład zajmujący się utylizacją odpadów.
         Jan Wrzesień, Kanadyjczyk z polskim rodowodem, prowadzący od kilku lat interesy w podwarszawskiej Magdalence i w Bełchatowie, postawił na Włocławek. To właśnie w tym, centralnie położonym mieście, chce utylizować odpady medyczne i weterynaryjne, a przy okazji zatrudnić kilkadziesiąt osób.
         Dla prezydenta Włocławka nowe miejsca pracy to sprawa priorytetowa. Dlatego wśród licznych wyróżnień, jakie otrzymał podczas swej prezydentury, szczególnie chętnie wymienia certyfikat, przyznawany gminom przyjaznym inwestorom. A inwestycje to miejsca pracy.
         Mieszkańcy okolic "Ursusa", niegdyś jednej z najpotężniejszych fabryk we Włocławku, teraz zapragnęli ciszy i spokoju. Dlatego kategorycznie sprzeciwiają się powstaniu w dawnej pralni fabryki zakładu, zajmującego się utylizacją odpadów medycznych. Argumenty, że jest to działalność czysta, nieszkodliwa dla środowiska, wcale ich nie przekonują.
         Miało być elegancko
         Przedstawiciele firmy ECO ABC Bis, której właścicielem jest biznesmen z Montrealu, wymyślili sobie prezentację w iście kanadyjskim stylu. W piątek, 15 kwietnia, zaprosili mieszkańców do wynajętej auli Wyższego Seminarium Duchownego. Podstawili autokary, by przewieźć ludzi do zakładu i pokazać im, czym będą się zajmować. Zebrani już na początku odmówili. Organizatorzy zaprosili też naukowca o międzynarodowej sławie, prof. Aleksandra Warchałowskiego z Politechniki Warszawskiej, członka Krajowej Rady Sanitarno-Epidemiologicznej, próbującego wyjaśnić, że utylizacja odpadów przy użyciu urządzenia zwanego autoklawem, jest znacznie bezpieczniejsza dla środowiska niż spalarnia.
         - Czy nie są to przestarzałe urządzenia? - pytała profesora jedna z mieszkanek. Odpowiedź, że wymyślono je w latach dziewięćdziesiątych skwitowała: - Czyli pochodzą z ubiegłego wieku...
         Robertowi Ogrodowskiemu, dyrektorowi ECO ABC Bis, nie udało się przekonać zebranych, żądających obecności prezydenta, że Urząd Miasta nie jest stroną w tym konflikcie. Mieszkańcom nie wystarczyła obecność naczelników włocławskiego ratusza, reprezentujących wydziały inwestycji, architektury, ochrony środowiska. - Gdzie prezydent? - pytali.
         "Saniko" zmienia zdanie
         
    Władysław Skrzypek, prezydent Włocławka, zwykle nie ma nic przeciwko kontaktom z mediami. Uchodzi wręcz za człowieka, lubiącego stawać przed kamerą. W tej sprawie zajął jednak pozycję wyczekującą. - Panu prezydentowi bardzo zależy na nowych miejscach pracy, ale jeszcze bardziej na tym, by mieszkańcy czuli się bezpiecznie we własnych domach - tłumaczy jego rzeczniczka Lidia Piechocka-Witczak.
         Mecenas Anna Szypulska, pełnomocnik właściciela firmy ECO ABC Bis, jest zdziwiona zmiennymi decyzjami, podejmowanymi w tej sprawie. Najpierw kanadyjskiego inwestora przyjęto we Włocławku z otwartymi ramionami, obiecując wszelką pomoc. Zgodnie z pierwszymi uzgodnieniami odpady po utylizacji miały być wywożone na wysypisko w Machnaczu. Nagle spółka miejska "Saniko", której podlega Machnacz, poinformowała o wycofaniu się z umowy.
         Decyzja o warunkach zabudowy została wydana przez włocławski ratusz jeszcze w listopadzie 2003 roku. W imieniu prezydenta podpisała ją Anna Cetner, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury. - Inwestor otrzymał długą listę warunków, które zgodnie z obowiązującymi przepisami musi spełnić, by taką decyzję otrzymać. Jeśli te wymagania zostały spełnione, musieliśmy wydać zgodę. Nie mogliśmy przecież powiedzieć: Nie, bo nie - wyjaśnia Anna Cetner.
         W próżni
         
    Zakład utylizacji odpadów medycznych i weterynaryjnych powstaje w przemysłowej części Włocławka, na terenie dawnego "Ursusa", obok biurowca i licznych hal fabrycznych. To właśnie tu, w budynku dawnej pralni, zamontowano już sprowadzone z Kanady urządzenie zwane autoklawem.
         - Jest to urządzenie firmy Boudtech Corporation USA, posiadające pozytywną opinię wydaną przez głównego inspektora sanitarnego oraz wszelkie potrzebne atesty - tłumaczy Robert Ogrodowski, dyrektor firmy ECO ABC Bis. - Utylizacja odpadów nieorganicznych, bo tylko o takie chodzi, odbywa się w obiegu zamkniętym. Będą one przywożone samochodami, w workach foliowych, ładowane na wózki technologiczne i wprowadzane automatycznie do wnętrza autoklawu. Proces unieszkodliwiania to przede wszystkim osiągnięcie głębokiej próżni i doprowadzenie pary wodnej. Zasadniczy proces sterylizacji trwa około 25 minut i odbywa się w temperaturze ponad 130 stopni Celsjusza. Oczyszczone odpady będziemy wywozić na wysypisko w Służewie koło Aleksandrowa Kujawskiego.
         Na rozruchu
         
    Nowy zakład, mający docelowo przerabiać do 24 ton odpadów na dobę, jest w trakcie uruchamiania. Zatrudniono kilka pierwszych osób. Sanepid dokonał już odbioru, stosowny wniosek został złożony w Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. - I po co to wszystko? - denerwuje się inż. Marian Ogniewski, zastępca dyrektora do spraw technicznych w Szpitalu Wojewódzkim we Włocławku.
         - Nasz szpital posiada nowoczesną spalarnię, wykorzystaną zaledwie w pięćdziesięciu procentach, bo nie ma większych potrzeb. Nietrudno się domyśleć, że do zakładu po "Ursusie" będą ściągane odpady z połowy Polski.
         Podobną opinię prezentował w ubiegłym tygodniu, podczas wizyty we Włocławku, minister Krzysztof Zaręba, główny inspektor ochrony środowiska. - To żenujące, że ci panowie nie odróżniają spalania od utylizacji - denerwuje się Robert Ogrodowski. - Firma ECO ABC też ma własną spalarnię, w Bełchatowie i tam kierujemy wszelkie odpady organiczne. We Włocławku o żadnym spalaniu nie ma mowy.
         Dla mieszkańców domów, znajdujących się w pobliżu "Ursusa", te różnice nie są wcale oczywiste. "...Prosimy o unieważnienie decyzji prezydenta i wstrzymanie inwestycji, bo dopuszczenie do użytkowania zagrozi środowisku naturalnemu (możliwość zatrucia wód) oraz ludziom w całym Włocławku (transport odpadów przez miasto), możliwość zarażenia chorobami zakaźnymi nawet w autobusie miejskim. My mieszkańcy ulicy Rybnickiej i przyległych nie bronimy tylko własnego interesu, ale mamy także na uwadze dobro całego miasta..." - napisali w petycji, skierowanej do wojewody kujawsko-pomorskiego.
         Przyjazne miasto
         
    Andrzej Osłowski, kierownik Wydziału Rozwoju Regionalnego, Wydziału Zamiejscowego we Włocławku, który w imieniu wojewody rozpatruje skargę mieszkańców mówi, że poprosił Urząd Miasta o wyjaśnienie kilku kwestii, związanych z tą sprawą. Wymiana pism trwa.
         - Biznesmen z Montrealu, prowadzący w Polsce działalność nie tylko w Magdalence i Bełchatowie, ale także w Opolu, na teren Włocławka został skierowany przez stołeczny oddział UNIDO, agencji ONZ w Warszawie, wskazujący Włocławek jako miasto przyjazne dla inwestorów - przypomina mec. Anna Szypulska.
         - Spotykamy się tu jednak z wieloma problemami, choć miasta nie prosimy o nic, za to sporo inwestujemy. Docelowo chcemy zatrudnić trzydzieści - czterdzieści osób, oferując lepsze warunki niż wynosi włocławska średnia płaca. Zaproponowaliśmy też, by przedstawiciele lokalnej społeczności, powiedzmy trzy osoby, mogły w każdej chwili wejść na teren zakładu, przyjrzeć się działaniu autoklawu, sposobowi ładowania, odbierania odpadów.
         Spór trwa. Zakład utylizacji, już gotowy do rozpoczęcia działalności, czeka na ostateczną decyzję Inspekcji Ochrony Środowiska. A jeśli pod naciskiem mieszkańców prezydent cofnie wydaną wcześniej zgodę?
         - Pozostanie droga sądowa i żądanie przez nas zwrotu poniesionych nakładów. A chodzi o duże pieniądze - mówią przedstawiciele ECO ABC Bis, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
         ***
         Prezydent Władysław Skrzypek zgłosił właśnie Włocławek do kolejnej edycji konkursu "Gmina Fair Play 2005 - Certyfikowana Lokalizacja Inwestycji". Celem konkursu jest wyłonienie, nagrodzenie i wsparcie samorządów, zaangażowanych w tworzenie jak najlepszych warunków dla inwestorów...
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem