Widmo bankructwa

    BARBARA SZMEJTER

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Nad Samodzielnym Publicznym Zespołem Przychodni Specjalistycz-nych we Włocławku zawisła groźba upadku.
         O trudnej sytuacji ZPS przy ul. Szpitalnej we Włocławku pisaliśmy już kilkakrotnie. Zadłużenie, sięgające ok. 5 mln złotych, spowodowane jest wieloma przyczynami, wśród których najistotniejsze to: konieczność realizowania zapisów ustawy "203" i wypłata tzw. trzynastych pensji, nielimitowane usługi, za które nie zapłacił Narodowy Fundusz Zdrowia. Na Zespole ciążą również
         spore zobowiązania
         wobec fiskusa tytułem kar za to, że będące w strukturach ZPS apteki, nie podporządkowały się ustawie o zamówieniach publicznych.
         Dziś nie ma czasu na szukanie winnych. Konieczne są szybkie działania, mogące uratować ZPS, z usług którego korzystają tysiące mieszkańców Włocławka i okolic i gdzie pracuje liczna grupa lekarzy, pielęgniarek, pracowników administracyjnych itp.
         Pierwsze próby ratowania
         Zespołu podejmowane były przed kilkoma miesiącami. Decydujący miał być grudzień ubiegłego roku i specjalnie zwołana sesja Rady Powiatu Włocławskiego. Nagła śmierć dyrektora, Stanisława Józefa Becińskiego, zaskoczyła wszystkich i zmusiła do zmiany planów.
         Nową koncepcję dalszego funkcjonowania SP ZPS przygotowała pełniąca obowiązki dyrektora mgr Agnieszka Sadowska.
         - Będziemy analizować
         
    ten program za kilka dni podczas posiedzenia Rady Społecznej - mówi starosta Piotr Stanny , przewodniczący RS. - Planujemy też zatwierdzenie regulaminu konkursu na dyrektora ZPS.
         Program naprawczy już został rozesłany do członków Rady, wkrótce zapoznają się z nim także radni powiatu. Pewne jest jedno - o przyszłości Zespołu zdecydują najbliższe dni.
         

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem