Skazani na siebie

    RENATA KUDEŁ

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Na stronie internetowej można śledzić muzyczne życie Włocławka. A że o grupie "So-So" nie ma w ogóle informacji, więc my o niej piszemy...
         Jak się żyje młodym włocławskim muzykom? Czy mają szanse na koncerty? Mają miejsca do prób? Czy mogą - będąc najczęściej uczniami lub nie pracując - zarobić na przysłowiowe nuty i struny? O tak zwanym życiu już nie wspominając? Choć niewiele miejsca i czasu poświęca się w mediach zespołom, których twórczość składa się na życie muzyczne naszego miasta, ci młodzi ludzie
         jakoś sobie radzą
         Grają wszędzie tam, gdzie to możliwe, przy czym wybór nie jest wielki.
    Duży domek jednorodzinny, z dala od wrażliwych sąsiadów, akustyczna, zagospodarowana na studio piwnica lub wyciszone od reszty domu poddasze - to warunki, rzec by można, luksusowe. Pozostali mogą "przytulić się" do przyjaznego młodym muzykom Włocławskiego Centrum Kultury. Żeby koncertować, trzeba się zgrać, żeby się zgrać, trzeba koncertować -
         błędne "kółeczko"
         z którego nie wszystkie grupy wychodzą obronną ręką. Wielu jednak, krok po kroku, udaje się to. Wydaje się, że na tej drodze jest zespół "So-So", istniejący od 2 lat. - Gramy funky, jazz-rock - mówi gitarzysta Michał Sobolewski. - To trudna muzyka, ale ciekawa w warstwie melodycznej, harmonijnej i rytmicznej - mówi Piotr Matuszkiewicz, najmłodszy stażem członek "So-So", choć jako muzyk,
         najbardziej doświadczony
         Zespół "So-So" dał się już poznać włocławskiej publiczności jako wykonawca standardów jazzowych i funky. - Co nie oznacza, że nie będziemy grać własnych kompozycji - mówi Andrzej Krupiński, gitarzysta. Grali m.in. w Klubie Środowisk Twórczych "Piwnica", jazzbarze "Tradycja" oraz podczas imprez miejskich w plenerze. - Można by pomyśleć o pierwszej płycie, mamy w repertuarze ponad 30 utworów - mówi Piotr Matuszkiewicz. - Do tego potrzebne są jednak pieniądze. Liczymy, że ktoś
         
    dostrzeże "So-So"
         doceni, jaką ta grupa ma popularność, jak świetnie publiczność bawi się podczas koncertów - ma nadzieję Piotr Matuszkiewicz. - Na dobry początek mogę zagwarantować, że wszelkiej pomocy w nagraniu płyty udzieli "Agencja Art J&P"...
         
    Zespół "So-So" może być dobrą, muzyczną wizytówką miasta. Wszyscy muzycy związani są z Zespołem Szkół Muzycznych - uczą się w nim, są jego absolwentami lub są tu nauczycielami, tak jak Piotr Matuszkiewicz. - Jesteśmy skazani na siebie - mówią. Dlaczego? Jeśli chcą grać taką muzykę, muszą być razem.
         Od autorki: wkrótce w cyklu prezentacji młodych zespołów przedstawimy "Yellow Cab".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem