Na Stawkach też chcemy mieć bazar

    Na Stawkach też chcemy mieć bazar

    Krystian Pesta

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Po drugiej stronie Wisły mamy szansę taniej kupować

    Po drugiej stronie Wisły mamy szansę taniej kupować ©Lech Kamiński

    Lewobrzeżna strona Torunia świeci targowymi pustkami. Jest jednak nadzieja, że doczekamy się tu rynku ze straganami.
    Po drugiej stronie Wisły mamy szansę taniej kupować

    Po drugiej stronie Wisły mamy szansę taniej kupować ©Lech Kamiński

    Do tej pory mieszkańcy Torunia nie mówili głośno o tym, jak bardzo przeszkadza im rozmieszczenie bazarów. Wszystko jednak nabrało tempa po akcji Michała Jakubaszka, radnego okręgu Skarpa, Kaszczorek, Podgórz, Stawki, Rudak, Czerniwice.

    - Inicjatorem pomysłu dotyczącego otwarcia nowego targowiska na lewobrzeżnej stronie Torunia byli sami mieszkańcy - informuje Michał Jakubaszek.
    - Wsłuchując się w ich opinie doszedłem do wniosku, że warto zająć się tą sprawą. Mieszkańcy lewobrzeża podkreślali nie tylko, że brakuje np. dyskontów spożywczych, ale również targowiska i aby robić zakupy muszą ciągle dojeżdżać na drugą stronę Wisły. Poza tym na targowisku jest taniej i jest dużo większy wybór niż w zwykłych sklepach.

    Większość mieszkańców lewobrzeżnej części Torunia ma w tej sprawie ostatnio dużo do powiedzenia.
    - W Toruniu brakuje targowisk po lewobrzeżnej stronie miasta! - kwituje Magdalena Stroik, mieszkanka lewej części Torunia - Co my tu mamy? Pięć większych sklepów, w których ceny i tak są zawyżone. Potrzebujemy targowiska na lewym brzegu Wisły. Nie mam zamiaru stać dłużej w korkach na moście, żeby kupić taniej kilogram pomidorów i siatkę ziemniaków.

    - Co do supermarketów: większość umiejscowiona jest na ulicy Poznańskiej - narzeka Waldemar Bromski, mieszkaniec ulicy Włocławskiej. - Dlaczego zapomniano o Czerniewicach i dalszej części Stawek? Kiedy rozmawiam z mieszkańcami skarżą się oni na brak straganów. Tylko czy my coś zmienimy?

    Czytaj także: Mlekomaty podbijają toruński rynek
    Jak bardzo lewobrzeżna część Torunia jest atrakcyjna dla kupców? Liczby są bezlitosne. Po prawej stronie Wisły funkcjonuje teraz 6 targowisk, po lewej jest pusto.

    Dla inwestorów nowy pomysł nie jest dość obiecujący. Kazimierz Zawal, prezes Targów Toruńskich, który sam ma pod sobą dwa toruńskie targowiska, twierdzi:

    - Na podstawie wieloletniej obserwacji, jestem przekonany, że mieszkańcy byli zadowoleni z dotychczasowego rozmieszczenia targowisk - tłumaczy prezes. - Pojawiła się inicjatywa i rozgorzała cała dyskusja. Wszyscy są przekonani, że nowa lokalizacja przyniesie same korzyści. Nie chcielibyśmy zarządzać nowym targowiskiem. Teraz jest czas na zbilansowanie kosztów przez specjalistów. Nikt z nas nawet nie wie czy targowisko, które miałoby się pojawić na lewym brzegu Wisły, pełniłoby rolę mini-targu czy też bazaru działającego siedem dni w tygodniu.

    - Argumenty, które przemawiają za otwarciem nowego rynku, są naprawdę silne - przekonuje Michał Jakubaszek. - Nie sposób nie zauważyć faktu, że lewy brzeg Torunia od pewnego czasu prężnie się rozwija. Postęp ten będzie jeszcze bardziej dynamiczny po wybudowaniu nowej przeprawy.

    Czy inicjatorzy pomysłu mają asa w rękawie? Czy złożą ofertę, która przyciągnie potencjalnych kupców?
    - Jako Klub Radnych PiS rozważymy również złożenie projektu uchwały obniżającej opłatę targową na lewym brzegu na określony czas, np. o połowę, tak aby zachęcić kupców i ułatwić im start - deklaruje radny.

    Urząd miasta już zadeklarował, że szuka lokalizacji na targowisko. Jeśli mieszkańcy wciąż będą zgodni, a orzeczenia specjalistów będą optymistyczne - możemy spodziewać się nowego targowiska po lewobrzeżnej stronie Torunia.


    Czytaj e-wydanie »
    Lokalny portal przedsiębiorców

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Gminy w Kujawsko-Pomorskiem