Ewa Dryglas

    Małgorzata Witkowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - W recitalu starałam się opowiedzieć jak różne mogą być  kobiety - mówi Ewa

    - W recitalu starałam się opowiedzieć jak różne mogą być kobiety - mówi Ewa

    Czas studiów spędza w sposób twórczy: śpiewa, pisze teksty piosenek i sztuk i gra w studenckim teatrze.
    - W recitalu starałam się opowiedzieć jak różne mogą być  kobiety - mówi Ewa

    - W recitalu starałam się opowiedzieć jak różne mogą być kobiety - mówi Ewa

         Pochodzi z Bydgoszczy. Od czterech lat studiuje filologię polską na UMK. Śpiewa od najmłodszych lat, gdyż, jak sama mówi, jest to jej osobisty sposób na wyrażanie emocji czy opis przeżyć.
         W 2004 roku napisała swą pierwszą sztukę teatralną - "Raj niefrasobliwości". Wtedy właśnie wraz z grupą studentów założyła teatr "Tempestas", co po łacinie znaczy "burza".
         - Chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym byłoby możliwe wystawianie napisanych przez nas sztuk. Ich tematyka zwykle dotyczyła wewnętrznych rozterek współczesnego człowieka. Miał to być teatr odzwierciedlający nasz młodzieńczy niepokój - ujawnia.
         Pierwszą wystawioną przez grupę sztuką był "Raj niefrasobliwości". Premiera odbyła się w sali Duszpasterstwa Akademickiego ojców jezuitów.
         Później nadszedł czas na wystawienie "Balladyny" Słowackiego. Wcieliła się w tym dramacie w postać Aliny. Jej kreację aktorską ubarwiło wykonanie piosenki stylizowanej na pieśń ludową, której słów sama jest autorką.
         Kilka dni temu w Domu Muz odbyło się przedstawienie nowej sztuki przygotowanej przez "Tempestas". Sala jak zwykle pękała w szwach.
         Interesuje się literaturą i epoką romantyzmu. Właśnie wróciła z Litwy z dwutygodniowej sesji naukowej poświęconej twórczości Mickiewicza oraz Miłosza.
         - Najciekawsze było to, że spotkałam się z nie tylko z młodzieżą litewską, ale też ukraińską i białoruską. Dla tych narodów Mickiewicz i Miłosz to ważni pisarze. Fascynujące było odnajdywanie w ich twórczości miejsc wspólnych dla wszystkich kultur, a zarazem bliskich każdemu z nas z osobna - mówi.
         Od dwóch lat śpiewa w zespole "Noc jak co dzień". Pod względem wokalnym jest samoukiem. Miesiąc temu zdecydowała się na recital, do którego napisała słowa dwóch piosenek. - Program obejmował również piosenki Anny Marii Jopek oraz Antoniny Krzysztoń. Ich tematem była kobieta. Taki też był tytuł recitalu. Śpiewając, starłam się opowiedzieć, jak różne mogą być kobiety oraz o tym, jakie emocje mogą nimi targać - tłumaczy.
         Marzeniem zespołu jest wydanie płyty z "Sonetami krymskimi" Mickiewicza. - Napisaliśmy do nich muzykę. Sonety śpiewałam w zeszłym roku podczas "Dni Mickiewiczowskich", których obchody odbywały na naszym wydziale. Teraz staramy się dopracować ich wykonanie - mówi. Tekst i foto
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem