WALDEMAR PANKOWSKI

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wygląda na to, że w wyborach na prezydenta Torunia czeka nas pojedynek: Marian Filar kontra Michał Zaleski. Choć oficjalnie jeszcze żaden z nich nie zgłosił swojej kandydatury.
    Jeszcze miesiąc temu w rozmowie z "Pomorską" prof. Marian Filar, profesor prawa UMK, wieloletni działacz Unii Wolności, a ostatnio członek Partii Demokratycznej, zdecydowanie odrzucał możliwość swojego startu w wyborach prezydenckich.

    Dziś mówi inaczej

    - Spróbuję z tego co po przegranych wyborach zostało rozwalone stworzyć coś w rodzaju ruchu mogącego uchronić takie miasto jak Toruń przed szaleństwem, na jakie w Polsce, pod dyktatem PiS się zanosi. Pogadam z ludźmi z PO, może ktoś jeszcze się dołączy i mam nadzieję zawiązać taki zdroworozsądkowy sojusz przed wyborami samorządowymi - oznajmił niedawno, także na łamach "Pomorskiej".

    Pomijając, że w naszym mieście rządzi nie prezydent Prawa i Sprawiedliwości, a łączony raczej z lewicą Michał Zaleski, co się stało, że prof. Filar (który dotąd ubiegał się tylko o mandaty parlamentarne) chce zaangażować się teraz w wybory samorządowe?

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na to by zdecydował się wystartować w wyścigu do prezydenckiego fotela naciskają na niego byli koledzy z Unii Wolności, dziś rozsiani po PO i PD. Jest też grupa biznesmenów deklarująca poparcie dla kandydatury Filara.

    W centrum i po prawej stronie toruńskiej strony politycznej trwa bowiem gorączkowe poszukiwanie kandydata, który nie tylko byłby gotów, ale miałby szanse w starciu z Zaleskim,

    Podobna sytuacja jest zresztą po lewej stronie. Marszałek Waldemar Achramowicz zrezygnował już chyba z ubiegania się o prezydenturę, a innych pretendentów nie widać. W tej sytuacji nie wykluczone, że SLD poprze obecnego prezydenta.

    Prawdziwi demokraci

    Wróćmy jednak do Filara. Dziś profesor mówi, że "jeżeli uda się mu wykreować ponadpartyjne porozumienie ludzi centrum, prawdziwych demokratów" to ", a oni uznają "że mogą się przydać to się zastanowię".

    Prace nad stworzeniem silnego centrowego bloku już się zaczęły.- Nie myślę jednak o osobistych korzyściach - zapewnia prof. Filar. - Sprawa mojego kandydowania jest wtórna. Jednak jeżeli z punktu widzenia wizji politycznej tego ugrupowania mój start w wyborach prezydenckich byłby korzystny, nie wykluczam kandydowania. Nie jestem jednak polityczną dziewicą, która boi się i czeka.

    Między radą a dworem

    Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że prof. Filar jest od trzech lat członkiem Rady Prezydenckiej. Społecznego, złożonego z wybitnych autorytetów gremium, które powołał Michał Zaleski by doradzało mu w najważniejszych sprawach dla miasta.

    - Jestem członkiem Rady Prezydenckiej, ale nie dworu prezydenckiego - deklaruje Filar. - Doradzam prezydentowi Torunia, a nie Michałowi Zaleskiemu. Gdybym to ja, hipotetycznie, został prezydentem Torunia to poważnie zastanowiłbym się czy nie zaproponować Michałowi Zaleskiemu udziału w pracach takiego ciała.

    A Zaleski zwleka

    Tymczasem także urzędujący prezydent, choć nikt nie ma wątpliwości, że będzie walczył o reelekcję, wciąż nie zadeklarował jednoznacznie swojego udziału w prezydenckim wyścigu. Zapewne boi się oskarżeń ze strony przeciwników politycznych, że na przykład seria spotkań z mieszkańcami wszystkich dzielnic Torunia, które obecnie odbywa, to element jego kampanii wyborczej.

    Na jednoznaczne deklaracje obu panów przyjdzie więc nam poczekać do oficjalnego ogłoszenia terminu wyborów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem