Ring wolny,starcie!

    Ring wolny,starcie!

    Jarosław Brzeski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Na spotkanie z prezydentem Zaleskim przyszło 250 osób

    Na spotkanie z prezydentem Zaleskim przyszło 250 osób ©Lech Kamiński

    Podczas spotkania prezydenta Michała Zaleskiego z mieszkańcami Stawek atmosfera była gorąca. Najwięcej emocji, jak zwykle, wzbudziły drogi i komunikacja.
    Na spotkanie z prezydentem Zaleskim przyszło 250 osób

    Na spotkanie z prezydentem Zaleskim przyszło 250 osób ©Lech Kamiński

         Po raz trzeci, i ostatni w tej kadencji, Zaleski spotyka się z mieszkańcami wszystkich toruńskich dzielnic. Zaczął od Stawek. Po wstępie prezydenta, który omawiając budżet miasta na 2006 rok chętnie odwoływał się do porównań z takimi miastami, jak Włocławek, Bydgoszcz i Częstochowa (zebrani mogli się stąd dowiedzieć między innymi, że deficyt na jednego mieszkańca Torunia wynosi 301 zł, natomiast w Bydgoszczy - 480, a we Włocławku - 529), przyszedł czas na pytania.
         Mieszkańców Stawek interesowało przede wszystkim kiedy skończą się kłopoty komunikacyjne w lewobrzeżnej części Torunia, wynikające z budowy kanalizacji i modernizacji wodociągów i dlaczego te prace tak długo trwają?
         - Stoi taki jeden obok maszyny i mówi, że nie będzie pracował, bo nie ma paliwa. A poza tym się nie zna. Takich wykonawców nie powinniśmy brać - dzielił się obserwacjami z prowadzenia wykopów mężczyzna, który przedstawił się jako Kamiński. Otrzymał gromkie brawa.
         - Państwo słusznie macie pretensje do tego, jak są wykonywane roboty. Ale my możemy, zgodnie z prawem, wybrać tylko najtańszego wykonawcę. Ale najtańszy nie zawsze jest najlepszy - bronił się prezydent.
         Inny uczestnik zebrania pytał o plany modernizacji dróg wewnątrz osiedla, dojazd do centrum miasta oraz szanse na powstanie ronda u zbiegu ulic Poznańskiej i Hallera. - Dojeżdżamy do centrum miasta w trzy godziny i tyle samo zajmuje nam powrót - mówił wyraźnie zdenerwowany mężczyzna
         - Nie przewidujemy przebudowy skrzyżowania Łódzkiej z Podgórską. Nie planujemy też budowy ronda przy Hallera - tłumaczył cierpliwie Andrzej Glonek, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
         Pojawił się też problem jakości i liczby dróg osiedlowych. - Wszystkiego od razu nie zrobimy. Najpierw musimy udrożnić ulice strategiczne dla miasta - odpowiedział Zaleski.
         Pojawił się też postulat wydłużenia trasy autobusu linii numer 22. - Obecnie młodzież ma kłopoty z dojazdem do szkół na Rubinkowie. Koszt przejazdu w obie strony to osiem złotych. Problemy mają też dorośli z dotarciem do szpitala na ulicy Batorego - uzasadniała jedna z mieszkanek ulicy Okólnej.
         - Może warto wprowadzić bilety strefowe lub czasowe. Inne miasta, na przykład Poznań, już to mają - zaproponował Roman Skibiński.
         Pod lawiną kolejnych pytań i zarzutów, przedstawiciele MZK i MZD znowu znaleźli się w opałach - To po co jest to spotkanie, w takim razie?! Skoro pan mówi, że dziś nie jest czas, aby o tym dyskutować - grzmiał głos z sali. Prezydent Zaleski był zmuszony interweniować ponownie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem