Kwiatek czy koniaczek...

    Kwiatek czy koniaczek...

    Beata Korzeniewska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Jak odwdzięczać się lekarzom, by nie zostać posądzonym za wręczenie łapówki. Co dawać i czy w ogóle dawać cokolwiek?
         - Mój mąż miał w Toruniu operacje na kamienie żółciowe - opowiada Czytelniczka. - Nigdy nie był w szpitalu, więc był to dla niego podwójny stres. Kiedy wszystko się udało, popłakał się z radości. Poza tym w szpitalu miał wspaniałą opiekę. Sama odwiedzając męża nie mogłam uwierzyć, że tak się w naszej służbie zdrowia pozmieniało. Na koniec mąż poprosił mnie, żebym w jego imieniu poszła podziękować lekarzowi. Kupiłam koniaczek, tak zamiast kwiatów. Lekarz go nie nie przyjął. Oburzył się strasznie i o mało nie wyrzucił mnie z gabinetu. Poczułam się okropnie. Przecież nie chciałam zrobić nic złego.
         
    Kiedy kilka miesięcy temu problem ten próbowała rozwiązać Śląska Izba Lekarska, która stworzyła katalog "bezpiecznych darów". Mogą z niego korzystać pacjenci, którzy chcą, a nie wiedzą jak odwdzięczyć się lekarzowi za wykonaną przez niego usługę. Najwyżej notowane były w nim kwiaty oraz "przedmioty własnoręcznie wykonane przez uzdolnionego pacjenta lub kogoś bliskiego". Wśród propozycji znalazły się np. hafty, obrazy oraz rzeźby. Twórcy katalogu twierdzili, ze te ostatnie są wyjątkowo wartościowe, gdyż zawierają w sobie największy ładunek osobisty. Najbardziej kontrowersyjnym i niebezpiecznym dowodem wdzięczności okazały się pieniądze.
         Katalog darów
         
    - Wiem, że tego rodzaju katalogi próbowano tworzyć również w Wielkopolsce. - mówi dr Maciej Czerwiński, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Toruniu. - To trudny temat, jednak nie ma żadnych wskazań, aby taki katalog tworzyć u nas. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. Rozumiem dobre intencje pacjentów, ale najlepszym podziękowaniem jest słowo "dziękuję". Nie wnikamy co idzie za tym słowem, ale lekarze powinni pamiętać, że nawet koniak może być uznany w odpowiedniej sytuacji za łapówkę, bo i za koniak były procesy. Tłumaczymy to wszystkim młodym lekarzom, którzy przychodząc do nas są zresztą po zajęciach z etyki i prawa medycznego. Dziękuję za dziękuję, to moim zdaniem forma najbardziej odpowiednia.
         
    Sprawa może i jest jasna, ale problemu wcale nie rozwiązuje. Krystyna Zaleska, szefowa Szpitala Miejskiego przyznaje, że publicznie nigdy nie poruszała tego tematu. - Faktycznie czas zacząć mówić o tym głośno, choć może lepiej, by mówiły same środowiska lekarskie - tłumaczy. - Tzw. odwdzięczyny w niezręcznej sytuacji stawiają i pacjenta, który w dobrej wierze chce tylko podziękować i lekarza, który sparaliżowany strachem boi się przyjąć kwiaty, żeby ludzie nie pomyśleli, że skoro bierze kwiaty to pewnie coś jeszcze. Ta granica między podziękowaniem i prezentem bywa rzeczywiście bardzo płynna. Alkohol może być kontrowersyjny, bo w pracy się go nie pije. Ale w tym, że pacjent zostawiłby paczkę kawy czy czekoladę dla personelu niczego złego naprawdę nie widzę.
         
    Czekamy na opinie
         
    Sama przyznaje, że po pobycie w szpitalu zostawiała coś dla oddziału. - To były drobiazgi: kubki czy talerze, które personelowi były bardzo przydatne - mówi.
         A co sądzą o prezentach dla lekarzy nasi Czytelnicy. Co dajecie lekarzom?
         Zapraszamy do dyskusji. Na opinie czekamy dziś pod redakcyjnym nr. tel. 652 14 70.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem