Wszystkie razem

    Waldemar Pankowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Prokurator Okręgowy polecił swoim podwładnym, aby ponownie przeanalizowali, ale tym razem łącznie, decyzje miejskich urzędników dotyczące hipermarketu Geant oraz stacji benzynowych.
         Chodzi o zakwestionowane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzje magistrackich urzędników sprzed ośmiu lat, czyli poprzedników prezydenta Michała Zaleskiego.
         Milionowe odszkodowania
         
    Dotyczą one hipermarketu Geant oraz stacji benzynowych przy ulicach Kościuszki oraz Grudziądzkiej. Jeżeli Naczelny Sąd Administracyjny podtrzyma w apelacji decyzję Kolegium, budowle te, choć stoją od wielu lat mogą zostać uznane za samowole budowlane. To zaś otwiera przed ich właścicielami możliwość dochodzenia od miasta wielomilionowego odszkodowania.
         Przypomnijmy, że Urząd Miasta wydawał dla każdej z tych inwestycji decyzję o warunkach zabudowy, choć była ona sprzeczna z planem zagospodarowania przestrzennego terenu, na którym miały być prowadzone prace. Wszystkimi tymi sprawami zainteresowała się prokuratura.
         W dwóch, z trzech opisanych wyżej sytuacji, właścicielem terenu, którego dotyczyły zakwestionowane przez SKO decyzje był toruński biznesmen Adolf Plewa. W załatwianiu formalności w UM pośredniczyło Biura Doradztwa Real. Przypomnijmy, że w marcu br. szef tej firmy Mirosław Szrajer popełnił w tajemniczych okolicznościach samobójstwo. Decyzję o warunkach zabudowy wydawała ówczesna szefowa wydziału architektury Anna Rawluk, a w skład Zarządu Miasta w 1997 roku wchodzili: prezydent Zdzisław Bociek oraz czterech jego zastępców: Janusz Strześniewski, Józef Jaworski, Jerzy Janczarski oraz Wacław Stankowski.
         Zmienili zdanie
         
    Ponieważ mechanizm działania za każdym razem był podobny Stowarzyszenia na Rzecz Praworządności i Ochrony Praw Człowieka, na skutek działania którego SKO zajęło się decyzjami toruńskich urzędników, zapytało prokuraturę czy nie należałoby spraw, które śledczy badają osobno, połączyć? Bo może to być przesłanką do zastanowienia się czy pod koniec lat 90. w Toruniu nie działała przypadkiem zorganizowana grupa przestępcza, która zarabiała na sprzedaży gruntów pod hipermarkety i stacje benzynowe?
         Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa. Teraz jednak zmieniła zdanie. Jak poinformował nas Andrzej Leciak, Prokurator Okręgowy w Toruniu "po artykule w "Pomorskiej", w którym przypomnieliśmy decyzje urzędników, polecił wydziałowi postępowania przygotowawczego ponowne przeanalizowanie tych spraw. Jednak tym razem nie każdej oddzielnie, ale wszystkich razem.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem