Już prawie rok opóźnienia

    Już prawie rok opóźnienia

    Waldemar Pankowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Za kilka dni powinna wreszcie ruszyć budowa kolektorów, którymi z Wrzosów popłyną nieczystości do komunalnej oczyszczalni ścieków. Problem w tym jednak, że prace powinny rozpocząć się w listopadzie zeszłego roku.
         Tymczasem kanalizacja w tej dzielnicy, zresztą jak w kilku innych dzielnicach Torunia, budowana jest w ramach funduszu spójności (wcześniej ISPA). Tymczasem jeżeli termin zakończenia prac, listopad 2006 roku, nie zostanie dotrzymany możemy nie otrzymać refundacji 60 procent kosztów programu (czyli ok. 47 mln euro) z Unii Europejskiej.
         Więcej podwykonawców
         
    Kanalizację na Wrzosach (siedem kilometrów rur, koszt sześć milionów euro) miało zbudować konsorcjum, którego liderem była poznańska firma Maxer (dawny Energopol 7). Firma ta zobowiązała się do wykonania 80 proc. prac, resztę miała zrobić warszawska Beta.
         Problem w tym, że Maxer wkrótce po wygraniu przetargu zaczął mieć kłopoty finansowe. Pojawiło się nawet widmo upadłości, trwa postępowanie układowe. W związku z tym liderem została Beta, ale firma ta specjalizuje się przede wszystkim w mikrotunelach. W robotach w wykopach otwartych ma znacznie mniejsze doświadczenie. Dlatego chce nająć podwykonawców. Nie jest to jednak możliwe bez zgody ministerstwa środowiska, w kontrakcie zapisano bowiem, że zwycięzcy przetargu powinni sami wykonać 70 procent prac.
         - Najpóźniej za dziesięć dni powinniśmy taką zgodę otrzymać - zapewnia Mieczysław Malinowski, główny menadżer do spraw realizacji funduszu spójności w Toruniu. - Wtedy roboty ruszą pełną parą.
         
    Najpierw kolektory sanitarne
         
    Z siedmiu kilometrów kolektorów najważniejsze są dwa, sanitarne, czyli te którymi popłyną ścieki z mieszkań. Pięć pozostałych kilometrów to "deszczówka" (kanalizacja zbierająca wodę z ulic).
         - Byłbym nieuczciwy zapewniając, że wszystko w stu procentach będzie gotowe w terminie - dodaje Malinowski. - Roboty ruszą jednak jednocześnie na pięciu frontach. Z kolektorami sanitarnymi zdążymy, deszczowe mogą mieć małe opóźnienie. Ale termin zakończenia całego programu w mieście to rok 2008.
         
    Tym samym zdaniem Malinowskiego nie ma niebezpieczeństwa utraty przez nasze miasto unijnej refundacji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem