Barbara Krzemińska

    Barbara Krzemińska

    Not. i fot. Karina Obara

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Barbara Krzemińska
    Jest psychologiem i nie wyobraża sobie życia bez pochylenia się nad nieszczęściem drugiego człowieka. I za to kochają ją jej podopieczni.
    Barbara Krzemińska
         Basia skończyła wpierw polonistykę. Zawsze jednak chciała robić coś dla ludzi. Coś co będzie zarówno pożyteczne, ale też głębokie. Jest bardzo wierząca. Po polonistyce skończyła więc studia psychologiczne. Od kilku lat pracuje na oddziale hematologii w Szpitalu Miejskim w Toruniu, a także w Warsztatach Terapii Zajęciowej dla Osób Upośledzonych "Arkadia". Teraz Basia spodziewa się dziecka, więc na razie zaprzestała prawdziwej pracy zawodowej. Nie znaczy to jednak, że nie jest aktywna. Choćby troszeczkę, bo przecież potrzebujący czekają.
         Jest wolontariuszką w "Cyrenejczyku" w Katolickim Ośrodku Psychologiczno -Pastoralnym, który działa przy Diecezjalnym Ośrodku Powołań w Toruniu. Każdy, kto oczekuje pomocy, ale nie wie dokąd się zwrócić, może odwiedzić to miejsce. Do dyspozycji jest ginekolog, psycholog, pedagog, psychiatra, prawnik, doradca chrześcijański i ksiądz Tomasz Kowalski, który czuwa nad całym przedsięwzięciem.
         - Najpierw przychodziłam na dyżury do punktu pomocy psychologicznej przy parafii Miłosierdzia Bożego na Koniuchach - wspomina Basia. - Bardzo dużo osób się do nas zgłaszało i zaczęło nam brakować miejsca. Nasz proboszcz jednak powiedział, że już więcej miejsca nie znajdzie i skierował nas, pomagających do księdza Kowalskiego do "Cyrenejczyka". I teraz miejsca już nikomu nie brakuje.
         
    "Cyrenejczyk" działa od poniedziałku do piątku od godz. 16.00 do 19.00. Siedziba mieści się przy Rynku Staromiejskim 30/6 (blisko Kamienicy Pod Gwiazdą). Mogą się tu zgłosić uzależnieni, przeżywający problemy małżeńskie czy z dziećmi, znerwicowani, chorzy na depresję lub osoby dotknięte nowotworem. Nikt nie odejdzie niewysłuchany. Basia i jej koledzy psycholodzy dokładają wszelkich starań, aby pomóc.
         - Czuję się spełniona, kiedy udaje się taka pomoc - Basia gładzi się po okrągłym brzuszku, w którym pulsuje serce sześciomięsięcznego dziecka. - Nie, nie boję się, że to źle wpłynie na maleństwo. Ono już teraz wie, że trzeba pochylić się nad innymi.
         
    W ubiegłym tygodniu Basia wraz z innymi toruńskimi psychologami i jednym psychiatrą założyła w Toruniu oddział Stowarzyszenia Psychologów Chrześciajańskich: - To było moje marzenie - dodaje kobieta. - Teraz możemy robić dla ludzi jeszcze więcej.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem