Kosztowna wyprawka

    Kosztowna wyprawka

    Karina Obara

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Na dziecko, które rozpoczyna rok szkolny przeciętnie rodzic wyda 400 zł. To jednak średnia najniższa.
         Wielu rodziców jest przerażonych kosztami edukacji. - Muszę wziąć kredyt, aby wyposażyć mojego 13-latka do szkoły - rozkłada ręce pani Halina. - Na pomoc z miasta jestem zbyt bogata (kobieta zarabia 1500 zł i utrzymuje samotnie dwójkę dzieci), ale trudno jest po zrobieniu opłat kupić coś jeszcze, oprócz jedzenia.
         
    Kilka tygodni temu kupując podręczniki w księgarniach rodzice mogli liczyć na rabat.
    - Kto jednak kupuje książki dla dzieci na początku lata? - pyta retorycznie jedna z matek. - Przecież liczymy każdy grosz i właściwie czeka się ostatniej chwili, aby wydać kilkaset złotych z wypłaty.
         
    - Rzeczywiście, kiedy mieliśmy 10-procentowe rabaty pojawiało się mniej chętnych na zakup podręczników - przyznaje Ilona Dąbrowska, kierowniczka księgarni Matras na Starówce. - Teraz zainteresowanie jest ogromne. Ludzie biorą kredyty, by wyposażyć dziecko do szkoły. Niestety nie ma u nas możliwości zakupu książek na raty. Bardzo wiele osób bierze faktury, bo w ten sposób rozliczają się z gminą za stypendium, jakie może otrzymać biedne dziecko z unijnych środków.
         
    Co ile kosztuje?
         
    Komplet książek dla uczniów klas pierwszych i drugich to wydatek rzędu 150 zł; dla klas trzecich - 170 zł; dla czwartych, piątych i szóstych - 200 zł. Za podręczniki dla gimnazjalisty zapłacimy już około 250 zł, a dla licealisty od 300 do 350 zł. Do tego doliczyć należy jeszcze zeszyty, przybory szkolne, niejednokrotnie plecak. Nic dziwnego, że rodzice w tym czasie oblegają przede wszystkim duże sklepy, a te obniżają gwałtownie ceny.
         Kto może liczyć na pomoc?
         
    By uzyskać pomoc socjalną na zakup podręczników, trzeba być naprawdę bardzo biednym. Poraża wysokość kryterium dochodowego, jakie jest konieczne do starania się o pomoc z miasta.
         - Miesięczny dochód na osobę nie może przekroczyć 316 zł netto - dowiadujemy się w Wydziale Świadczeń Rodzinnych. - Stypendium nie może być niższe niż 44, 80 zł, ale też nie wyższe niż 112 zł.
         
    Pewna pomoc nadeszła również z Unii Europejskiej, jednak tylko dla młodzieży ze szkół położonych na obszarach wiejskich w okolicy Torunia. Z tych pieniędzy (milion zł) ufundowanych zostanie tysiąc stypendiów po sto zł miesięcznie. Kryterium dochodowe na jedną osobę nie może przekroczyć 504 zł lub 583 zł - jeśli w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne.
         - Mamy też specjalny program "wyprawka szkolna" - przypomina Anna Kłobukowska, dyrektor Wydziału Edukacji i Sportu w Urzędzie Miasta. - Objęliśmy nim pierwszoklasistów, u których dochód na jedną osobę też nie przekracza 316 zł.
         
    W ten sposób pomoc zyska 1827 uczniów (1/6 wszystkich toruńskich pierwszaków). Niestety to tylko kropla w morzu potrzeb.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem