Proces za wiadukt

    Proces za wiadukt

    Kamil Sakałus

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Pół roku po skierowaniu przez prokuraturę aktu oskarżenia w sprawie afery z wiaduktem rozpocznie się proces. <b>
         Prokuratura Okręgowa w Toruniu, która prowadziła śledztwo dotyczące nieprawidłowości podczas modernizacji toruńskiego wysłała akt oskarżenia w grudniu ubiegłego roku. Wkrótce przed toruńskim Sądem Rejonowym odbędzie się pierwsza rozprawa w procesie byłych dyrektorów Sławomira Ch. i Janusza Cz.. Zdaniem śledczych obaj panowie nie dopełnili swoich obowiązków za co grozi do 10 lat więzienia. W ten sposób mieli narazić miasto na straty przekraczające ponad 2 miliony złotych.
         Bo beton był za twardy
         
    Przetarg na modernizację estakady wygrał bydgoski "Rawex", który miał w ciągu sześciu miesięcy rozebrać starą przeprawę i po umocnieniu podpór położyć nową "górę". Bydgoszczanie nie potrafili wywiązać się z kontraktu odkrywając, że beton jest twardy w związku z czym nie ma potrzeby go rozbierać. Argument o zbyt twardym betonie wywoływał uśmiechy wśród ludzi związanych z branżą budowlaną. "Budimex", który dokończył rozgrzebany przez "Rawex" wiadukt nie miał problemów z pokruszeniem betonu, który pękał sam.
         Wzajemne oskarżenia
         
    "Rawex" nie potrafił się jednak przyznać do nieudolności i złożył w prokuraturze z doniesieniem na MZD. Ta wszczęła śledztwo i po roku doszukała się winy dyrektorów. Jej zdaniem za straty takie jak koszty objazdów autobusów MZK czy konieczność wykonania gazociągu przez miasto nie odpowiada "Rawex", ale właśnie MZD, którego dyrektorzy 27 czerwca staną przed sądem. Janusz Cz. i Sławomir Ch. zaprzeczają wszystkim zarzutom i ich uzasadnieniu. - Jesteśmy niewinni - mówią.
         Co ciekawe do sumy strat jakie poniosło miasto prokuratura zaliczyła również milion złotych z tytułu kar umownych, jakich "Rawex", a dokładnie jego syndyk domaga się od Torunia z tytułu kar umownych. Problem jednak w tym, że owe kary to jedynie żądania, bowiem proces o odszkodowanie dopiero trwa. Trwa też drugi proces. W nim na pozycji poszkodowanego występuje Toruń, który od syndyka "Raweksu" domaga się kar umownych.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem