Prezes nie placił

    Prezes nie placił

    Kamil Sakałus

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Aż 152 zarzuty postawiła prokuratura Tadeuszowi K., prezesowi toruńskiej firmy, który miał jedną zasadę, nie płacił dostawcom i pracownikom.
         Tadeusz K. był prezesem firmy "Vol-met" z siedzibą przy ul. Curie-Skłodowskiej w Toruniu. Przedsiębiorstwo oficjalnie zajmowało się produkcją artykułów z tworzyw sztucznych, w rzeczywistości było maszynką do zarabiania pieniędzy cudzym kosztem.
         K. przeciwko któremu prokuratura Toruń-Wschód wczoraj skierowała akt oskarżenia postawiono 152 zarzuty, z czego większość dotyczy oszustw, których mechanizm był banalnie prosty. Firma kupowała różne rzeczy na kredyt konsumencki. Prezes brał towar, podpisywał fakturę z przedłużonym terminem płatności, ale oczywiście żadnych pieniędzy nie przelewał.
         W ten sposób Tadeusz K. oszukał firmy z całej Polski na różne kwoty. Jedna z nich sprzedała mu polimer za ponad 100 tysięcy złotych, ale nie zobaczyła ani grosza. Podobnie było z przedsiębiorstwem z Chełmży, które dostarczyło "Vol-metowi" propan-butan, czy firmą z Wytrębowic, która za za 5,5 tysiąca złotych sprzedała opakowania kartonowe.
         Prezes nie zamierzał również płacić faktur na symboliczne kwoty. Tak było np. z rachunkiem na 48 złotych za ważenie i 85 zł za dzierżawę kontenera. K. nie płacił nie tylko dostawcom, ale również toruńskim firmom, które wynajmowały mu pomieszczenia. Nie regulował rachunków za czynsz, prąd i wodę, telefony i internet.
         Tadeusz K. dorabiał się również każąc pracować swoim podwładnym za darmo. Ci poszli do sądu, oczywiście wygrali, ale mimo korzystnych wyroków pieniędzy nie zobaczyli.
         Przestępcza działalność "Vol-metu" trwała kilka lat, co roku długi były większe. W 2000 roku o 230 tysięcy złotych przekroczyły majątek spółki, w 2001 o ponad 600 tysięcy, a w 2002 roku aż o milion. Mimo to Tadeusz K. nie złożył wniosku o upadłość - naciągając kolejnych kontrahentów - co jest przestępstwem.
         K. do niczego się nie przyznaje, za kratkami może spędzić nawet 10 lat.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem