Unieważnienie do kwadratu

    Unieważnienie do kwadratu

    Waldemar Pankowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Były szef bydgoskich drogowców nie będzie dyrektorem naszego MZD, a zdymisjonowany niedawno prezes grudziądzkiego MZK nie będzie zarządzał toruńskimi tramwajami. Prezydent Michał Zaleski unieważnił konkursy na stanowiska dyrektorów obu tych firm.
         "Prezydent poinformował, że przedstawieni kandydaci nie spełniali oczekiwań, jakie stawia osobom kierującym komunalnymi jednostkami organizacyjnymi" - głosi oficjalny magistracki komunikat.
         Bydgoski desant
         
    Poprzedni dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, Janusz Czajkowski stracił stanowisko w listopadzie 2003 roku, po aferze z przebudową wiaduktu Kościuszki. Od tego czasu obowiązki dyrektora MZD pełni Andrzej Glonek, który nie zdecydował się jednak na start w konkursie.
         Za to gotowość kierowania toruńskimi drogowcami zgłosił (i był jedynym kandydatem) Marek Kowalczyk, wieloletni dyrektor Zarządu Dróg Miejski w Bydgoszczy. Cztery lata temu zdymisjonował go (za opóźnienia przy budowie ul. Kamiennej) Roman Jasiakiewicz, ówczesny prezydent Bydgoszczy. Kowalczyk znalazł wtedy schronienie w firmie "Rawex", gdzie pracował jako kierownik budowy.
         Tymczasem "Rawex" i MZD walczą z sobą w sądzie. Przypomnijmy bydgoska spółka, który wygrała przetarg na przebudowę wiaduktu Kościuszki zobowiązał się, że zrobi to w ciągu pół roku, do grudnia 2003 roku. Dwa miesiące wcześniej, gdy było już wiadomo, że z zadania się nie wywiąże miasto zerwało umowę. Kilka tygodni później spółka upadła. Robotę dokończyła inna firma, ale na skutek przedłużonego o siedem miesięcy remontu gmina poniosła straty.
         W związku z tym MZD wytoczył, teraz już syndykowi, "Raweksu" proces, w którym domaga się odszkodowania w wysokości 1,6 mln zł. Jest jeszcze drugi proces, w którym syndyk bydgoskiej spółki wytoczył toruńskim drogowcom. Za zerwanie umowy oraz tzw. prace dodatkowe domaga się 2,4 mln zł.
         Jak nie Grudziądz, to Toruń
         
    Zaleski unieważnił też, drugi już, konkurs na dyrektora MZK. Firmą od ponad roku, odkąd na rentę przeszedł wieloletni szef Andrzej Syczyło, kieruje, pełniąca obowiązki dyrektora, Maria Zawal. Ona też nie zdecydowała się na start w konkursie. Tymczasem jak ujawniła "Pomorska" jednym z kandydatów na szefa zakładu jest Marek Sikora, do niedawna szef Miejskiego Zakładu Komunikacji, ale w Grudziądzu.
         Prezydent Grudziądza Andrzej Wiśniewski doprowadził do jego odwołania (w tym celu nawet zmienił radę nadzorczą), gdyż nie był zadowolony z wyniku finansowego tej komunalnej spółki. Kolejny rok z rzędu firma zanotowała stratę - ponad milion złotych.
         Wczoraj prezydent Zaleski poinformował też, że wkrótce ogłosi nowe konkursy na oba, wakujące stanowiska.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem