Most według Boćka

    Most według Boćka

    Iza Wodzińska Iza Wodzińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Grupa prominentnych torunian chce zablokowania prac nad przyjętą przez władze miasta koncepcją budowy nowego mostu przez Wisłę i ekspertyzy, czy nie lepiej byłoby zbudować go w innym miejscu.<b> </b><i>- To chęć odsunięcia drugiej przeprawy w bliżej nieokreśloną przyszłość </i>- uważają w magistracie.
         Koncepcje budowy drugiego toruńskiego mostu wraz z trasą nowomostową są obecnie w Toruniu dwie: jedna zakłada przeprawę na wysokości ulicy Waryńskiego (w centrum miasta), druga na wysokości ul. Wschodniej. Ta druga ma ten walor, że umożliwia poprowadzenie ruchu tranzytowego obrzeżami miasta. Pierwszą koncepcję opracowały władze miasta poprzedniej kadencji, druga powstała pod egidą obecnych.
    Pomysł ze Wschodnią ma szansę na realizację. Po tym, jak minister infrastruktury zgodził się, by tamtędy przebiegała droga nr 15, jest prawie pewne, że oprócz środków unijnych znajdą się na ten projekt także pieniądze z budżetu państwa. Pozyskane w ostatnim czasie spore unijne środki na rozwiązywanie problemów komunikacyjnych Torunia są dowodem na to, że magistrat skutecznie zabiega o tego rodzaju fundusze.
         Bociek woli Waryńskiego
         
    Wczoraj okazało się, że jest w mieście ustosunkowane lobby, gotowe zaryzykować odwleczenie kwestii realizacji przeprawy. Toruński poseł PiS Antoni Mężydło i wiceprezydent miasta poprzedniej kadencji (z rekomendacji Unii Wolności) Zdzisław Bociek zwołali wczoraj konferencję prasową na której oświadczyli, że nie podoba im się decyzja samorządu o ulokowaniu nowego mostu przy Wschodniej. - Dotychczasowe działania władz miasta w tej materii są pozorne, niekompletne i mało systematyczne. Uważamy, że trzeba wokół mostu zmobilizować jak najszersze środowiska w Toruniu - stwierdził Mężydło. Wtórował mu Bociek, który nie ukrywał, że woli most w przebiegu Waryńskiego. Poinformowali, że wczoraj rano wręczyli prezydentowi Zaleskiemu "Apel do władz samorządowych Torunia" z żądaniem oddania kwestii przeprawy w ręce "interdyscyplinarnych zespołów krajowych specjalistów", którzy opracują "studium porównawcze" obu koncepcji. Samorząd powinien przyjąć do realizacji tę, na którą eksperci wskażą.
         Zdaniem Mężydły, do takiego scenariusza władze Torunia zobowiązały się w grudniu, podczas publicznego zebrania, ale teraz nie chcą dotrzymać słowa. - Od tego czasu wiele się zmieniło. Ponieważ ministerstwo zgodziło się na zmianę przebiegu "Piętnastki", nie ma sensu tworzyć nowych analiz - tłumaczy dyrektor magistrackiego wydziału inwestycji strategicznych Bernard Kwiatkowski.
         Pod apelem podpisało się 11 osób: trzech byłych prezydentów miasta, działacz rolniczy, szef lokalnego stowarzyszenia architektów, dwóch poważnych biznesmenów, dwóch naukowców z UMK (historyk i matematyk), były i obecny parlamentarzysta.
         Niech płaci samorząd
         
    Bociek z Mężydłą zapewniali wczoraj, że ich inicjatywa nie jest polityczną awanturą, a oni nie kwestionują prawa demokratycznie wybranego samorządu do kształtowania ładu przestrzennego w mieście. (Kwiatkowski - który po konferencji w kuluarach rozmawiał z dziennikarzami - zapewniał jednak, że wszystkie ich tezy to kalki argumentów, których w trakcie debaty na ten temat w Radzie Miasta używał opozycyjny radny Krzysztof Makowski, a które nie znalazły uznania innych radnych.). Pytani, kto powinien zapłacić ekspertom, najpierw wskazali na magistrat, ale potem zawstydzony Bociek oświadczył, że jest gotów osobiście partycypować w sfinansowaniu ekspertyz.
         - Most przy Waryńskiego może w przyszłości powstać - sprawa jest otwarta - ale w dalszej kolejności, jako trzecia przeprawa. Teraz realizujemy koncepcję mostu przy Wschodniej. Mam też pytanie do panów podpisanych pod apelem: jak połączyć ul. Waryńskiego z placem Pokoju Toruńskiego - przez cmentarz czy wyburzając istniejące bloki? - ironizował rzecznik prezydenta Marcin Czyżniewski. Zapewnił, że jego szef odpowie na apel w ciągu kilkunastu dni. Jego zdaniem, gdyby magistrat zdecydował się na przeprowadzenie analiz, realizacja drugiego mostu dla Torunia zostałaby odsunięta w bliżej nieokreśloną przyszłość.
         x
         Zakorkowany Toruń, przez który przewalają się przejeżdżające tranzytem, kopcące czarno wielkie ciężarówki, dzięki możliwości sięgnięcia po pieniądze pomocowe z Unii Europejskiej ma w końcu szansę na drugą przeprawę drogową. Nowy most jest bliżej niż kiedykolwiek w przeszłości. I oto zbiera się grono, które mówi "jeszcze pogadajmy" i "może gdzie indziej będzie lepiej".
         Można nie lubić Zaleskiego i zabiegać, by nie został Michałem Od Mostu; można chcieć zabłysnąć przed wyborami, albo mieć ochotę przypomnieć ludności o swoim istnieniu. Ale zaryzykować dla takich rzeczy przyszłość i pomyślność miasta?
         Panowie, dość tej farsy!
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem