Profesorowie z SB

    Profesorowie z SB

    Rozmawiała: Iza Wodzińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Profesorowie z SB
         Rozmowa z prof. ANDRZEJEM ZYBERTOWICZEM, dyrektorem Instytutu Socjologii UMK i członkiem zespołu doradczego rektora UMK ds. związków pracowników uczelni z tajnymi służbami PRL.
         - W UMK nastąpiło w ostatnim czasie coś w rodzaju moralnego trzęsienia ziemi. Esbowskimi donosicielami okazali się w kolejności: wykładowca z Katedry Psychologii, szanowany szef katedry na Wydziale Prawa, a ostatnio nieżyjący już duchowy ojciec pokoleń toruńskich prawników. Jaka jest atmosfera na uczelni?
         - W moim odczuciu spora część środowiska akademickiego, podobnie jak wielu innych polskich środowisk, jest pogubiona.
    Niekiedy nie odróżnia się faktów od fikcji, zdarzeń prawdopodobnych od takich, które na pewno nie mogły mieć miejsca. Szum informacyjny uprawiany wokół lustracji przez 15 lat, dramatyzowanie i histeryzowanie ostatnich tygodni spowodowały, że wiele osób utraciło podstawowe układy odniesienia. Wedle jakich standardów należałoby dziś oceniać czyjąś współpracę ze specsłużbami PRL? Każdy, kto dla tych służb pracował, w istocie szkodził tej wspólnocie, której wolny byt staramy się od r. 1989 budować. Nawet jeśli przyjmiemy życzliwą dla tych osób interpretację rzeczywistości - np., że wierzyły w komunizm - to już wydarzenia 1980-81 r. (nie mówiąc o zamordowaniu księdza Jerzego w 1984 r.), powinny były otworzyć im oczy na to, czym naprawdę były tajne służby w PRL. Ale przyjmijmy nawet, że ktoś do końca lat 80-tych nie rozumiał, że działał przeciw swojej własnej wspólnocie, nie tylko akademickiej, ale także narodowej. To i tak r 1989 był ostatnią chwilą, by otworzyć oczy.
         - I uderzyć się w piersi.
         - Nawet jeśli nie - bo mało kto ma odwagę wyznać swoje winy - to współpracownik służb powinien wycofać się z życia publicznego, zrezygnować z "pomagania" nam w budowaniu praworządności, demokracji i wolnego rynku. Ale jeśli ktoś taki w wolnej i demokratycznej Polsce jest najpierw sędzią sądu apelacyjnego, potem sędzią Trybunału Konstytucyjnego, po drodze kandyduje do Senatu; jeśli ktoś zabiega o najwyższe urzędy, a przedtem skrycie działał przeciw temu, żeby Polska mogła być wolna i demokratyczna, to nie zasługuje na wyrozumiałość. Jeśli ktoś długo działał na rzecz instytucji, która zajmowała się pielęgnowaniem kłamstwa, to czego dzisiaj może uczyć młodzież?
         - Prof. Błażej Wierzbowski uczył przyszłych prawników.
         - Być wykładowcą akademickim, to m.in. uczyć metodologii dochodzenia do prawdy, sposobów oddzielania ziarna od plew. Jak może to robić ktoś, kogo myślenie znalazło się na uwięzi tajnych mocodawców? A jeśli taka osoba w nowej Polsce nie umiała pohamować swoich ambicji, powiedzieć prawdy samemu sobie, to utraciła zdolność do osądu moralnego i, być może, intelektualnego. Czy takie osoby mogą pełnić w uczelni funkcje kierownicze, których sprawowanie wymaga m.in. zdolności do rozstrzygania środowiskowych konfliktów? Tygodnik "Wprost" ujawnił, że wybitny polski historyk Andrzej Garlicki, osoba wpływowa także w redakcji "Polityki", był tajnym współpracownikiem SB przez wiele lat. Otóż swego czasu prof. Garlicki pozwolił sobie w tejże "Polityce" krytykować książkę Antoniego Dudka "Reglamentowana rewolucja", zarzucając mu "spiskowe myślenie". Jak tajny agent śmie zarzucić coś takiego młodemu badaczowi, który próbuje ukazać kulisy komunizmu? To tak, jakby złodzieje wyznaczali prokuratorom sposób wykonywania ich zawodu.
         - Ilu esbowskich donosicieli może jeszcze pracować w UMK?
         - Według danych IPN w 1984 r. w byłym województwie toruńskim było ponad 1600 tajnych współpracowników, do końca lat 80-tych ta liczba jeszcze wzrosła. UMK był przez peerelowskie specsłużby - nie tylko SB, ale też wojskowe - starannie rozpracowywany. Można przyjąć, że do dziś pracuje w UMK kilkudziesięciu "umoczonych". Trzeba się liczyć z tym, że w efekcie prac IPN ich nazwiska będą stopniowo wypływać. Dokumenty IPN wskazują, że wśród profesorów UMK były osoby, które jeszcze w 1989 r. gorliwie z SB współpracowały.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem