TBS ma kłopoty?

    Waldemar Pankowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Radni uchwalili wczoraj budżet miasta na przyszły rok. Radość z tego powodu prezydentowi Michałowi Zaleskiemu zmąciły jednak informacje radnej Barbary Królikowskiej-Ziemkiewicz o sytuacji w TBS-ie.
         O tym jakie autopoprawki do budżetu, po pierwszym czytaniu, wprowadził Zaleski oraz czym będą one skutkowały dla mieszkańców napiszemy w poniedziałek.
         Obywatele przeciw
         
    Wspomnijmy tylko, że za planem miejskich finansów na rok 2005, w wersji przedstawionej przez prezydenta, głosowała oprócz czterech członków jego klubu "Czas na gospodarza!", także prawica ("Przymierze dla Torunia") oraz lewica (SLD). Przeciw byli tylko niezrzeszeni (tym razem wyjątkowo zgodni) Roman Półtorak i Krzysztof Makowski oraz szóstka "Obywateli Torunia" z Krystyną Dowgiałło na czele.
         OT zgłosili wcześniej kilka poprawek, które nie uzyskały akceptacji reszty radnych. Zaproponowali między innymi, by z pieniędzy przeznaczonych na budownictwo socjalne dwa miliony złotych przekazać Toruńskiemu Towarzystwu Budownictwa Społecznego. Gminnej spółce, która stawia domy dla tych torunian, których nie stać na kupno mieszkań na wolnym rynku. W TBS-ie klucze, do mieszkań lokatorskich, dostaje się po wpłaceniu od 10 do 25 proc. ich wartości.
         Przerażony prezydent
         
    Wniosek, bez szczegółowego uzasadnienia, zgłosiła najpierw Dowgiałło, potem rozwinęła go jej klubowa koleżanka Barbara Królikowska-Ziemkiewicz. - Słuchając radnej Dowgiałło pomyślałem, że to pomyłka, ale po wystąpieniu radnej Królikowskiej-Ziemkiewicz przeraziłem się - stwierdził Zaleski.
         Dlaczego? Rajczyni ta jest bowiem także dyrektorem toruńskiego oddziału Banku Gospodarstwa Kredytowego, który ma wyłączność na udzielanie pożyczek TTBS-owi. Królikowska oznajmiła tymczasem, że centrala jej banku zaleciła obserwację Toruńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego z racji sporej ilości kredytów jakie wzięła spółka.
         Radny Czesław Degórski zażądał wyjaśnień w tej sprawie. - Kilka miesięcy temu, w ramach zespołu kontrolnego Komisji Rewizyjnej, sprawdzałem dokumenty TBS-u i wtedy jego kondycja finansowa była dobra.
         
    Polecą głowy?
         
    - Nie może być tak, że na sali Rady Miasta dowiaduję się, iż spółka miejska ma kłopoty - prezydent Zaleski nie krył zdenerwowania. - Muszę te informacje sprawdzić i dopiero wtedy podejmę decyzje. Może nawet i personalne lub o wdrożeniu programu naprawczego. Nie sądzę jednak by tak pewny bank jak BGK doprowadził do trudnej sytuacji spółki. Przecież tylko stamtąd TBS bierze kredyty - skończył złośliwością pod adresem Królikowskiej-Ziemkiewicz prezydent.
         Ostatecznie radni uznali argumenty Zaleskiego i nie przesunęli pieniędzy z budownictwa socjalnego na TBS.
         Do sprawy wrócimy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem