Miarka sie przebrała?

    Miarka sie przebrała?

    Beata Korzeniewska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wydział Edukacji i Sportu zajmie się, opisaną przez nas sprawą konfliktu między dyrektorkami szkół społecznych przy ul. Żółkiewskiego.
         W publikacji "Zimny wychów", która ukazała się w Pomorskiej w ub. tygodniu, pokazaliśmy warunki, w jakich przyszło uczyć się licealistom społecznej szkoły przy ul. Żólkiewskiego.
         Dokładnie chodzi o Liceum Ogólnokształcące o profilu menadżerskim, które dzieli budynek wspólnie z Gimnazjum Społecznym im. Witkacego. Licealiści przez kilka dni uczyli się w zimnych klasach, co jak twierdzi ich dyrektorka Senia Martuszewska, jest efektem złośliwości szefowej zza ściany.
    Obie dyrektorki nie kryją, że ich stosunki nie są najlepsze. Choć oba gabinety dzieli kilkanaście metrów, panie już nawet ze sobą nie rozmawiają. Martuszewska uważa, że sąsiadka specjalnie przykręca kurki od centralnego ogrzewania, wspólnego dla całego budynku. Stop kłótniom powiedzieli rodzice, którzy za naukę pociech słono płacą i nie życzą sobie, by ich dzieci marzły w klasach.
         Tymczasem Krystyna Przewoska - Ratajczak, dyrektorka sąsiedniej szkoły twierdzi, że w jej części dzieci nie marzną. Je zdaniem, w klasach od strony zawietrznej (tam pomieszczenia ma liceum) zawsze będzie chłodniej, choćby kaloryfery były całkowicie rozkręcone.
         Jest cieplej
         
    Po publikacji sprawą zainteresowało się kuratorium oświaty, które sprawdziło w jakich warunkach uczą się dzieci. - Akurat tego dnia było ciepło - poinformowała nas Barbara Wolska, wizytator z Kuratorium Oświaty, delegatura w Toruniu. - Sprawdziłam dokumentację i dyrektor Martuszewska wywiązuje się z umowy. Rozwiązanie tej sprawy bardzo leży nam na sercu. Tam gdzie są dzieci przepisy bhp, a więc także to, by było im ciepło, muszą być spełnione.
         
    Szkołom przygląda się również sanepid. Ale dyrektorki czeka też trudna rozmowa z dyrekcją Wydziału Edukacji i Sportu. - Nie zostawimy tak tej sprawy - zapewnia Jarosław Więckowski, wicedyrektor Wydziału Edukacji i Sportu. - W najbliższych dniach spotkamy się z obiema paniami, które będą musiały wyjaśnić nam całą sytuację. Jeśli się nie dogadają, to nie będzie "zmiłuj się". W każdej chwili możemy wypowiedzieć obu szkołom umowę użyczenia budynku, który jest własnością miasta.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem