To ministerstwo kręci!

    To ministerstwo kręci!

    Iza Wodzińska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Czy Ministerstwo Gospodarki manipuluje procedurą odwoławczą dotyczącą dzielenia unijnych pieniędzy? Po naszej interwencji toruńskie odwołanie w sprawie kompleksu sportowego na Koniuchach cudownie się odnalazło, a ministerialni urzędnicy postanowili nawet na nie odpowiedzieć.
         Samorząd Torunia zabiegał o unijne dofinansowanie budowy sali gimnastycznej i boiska w kompleksie planowanej szkoły. Kiedy Urząd Marszałkowski, powołując się na względy proceduralne, tę aplikację odrzucił, odwołał się do MG. Było to pierwsze w kraju odwołanie złożone w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) - Toruń przecierał szlaki innym potencjalnie skrzywdzonym beneficjentom programu. Przy okazji wyszło na jaw, że MG nie zdążyło na czas z opracowaniem procedury odwoławczej ZPORR, co już samo w sobie jest skandalem!
         Ministerstwo karze niepokornych?
         
    Wczoraj - pytając "kto tu kręci?" - opisaliśmy, jak podpisane przez prezydenta Zaleskiego pismo odwoławcze zdematerializowało się w ministerstwie. W środę wieczorem, po naszych dwudniowych monitach, okazało się nagle, że pismo jest. Także w środę - po dwóch miesiącach z hakiem! - MG postanowiło na nie odpowiedzieć. - W tych okolicznościach to była czysta formalność. Wniosek został odrzucony - stwierdził Dionizy Smoleń, wicedyrektor odpowiedzialnego za ZPORR Departamentu Wdrażania Programów Rozwoju Regionalnego MG. - Mam wrażenie, że zostaliśmy ukarani właśnie za to, że udowodniliśmy konieczność wprowadzenia procedury odwoławczej i pokazaliśmy innym, że można się odwoływać - uważa odpowiedzialny w Toruniu za programy europejskie dyrektor magistrackiego Wydziału Rozwoju Piotr Całbecki.
         Marne tłumaczenie
         
    Nam też cała sprawa wydaje się co najmniej dziwna. Zapytaliśmy wicedyrektora Smolenia, dlaczego odwołanie Torunia nie znalazło się w wykazie wszystkich złożonych w MG wniosków odwoławczych, rozesłanym służbową pocztą do szesnastu urzędów marszałkowskich w całym kraju. - Nie wiem, czy go tam nie było - oświadczył ostrożnie urzędnik. Obiecał, że w czwartek prześle nam e-mailem informację na ten temat, ale nie przysłał. Wczoraj obejrzałam ten sygnowany przez szefową Smolenia, Annę Siejdę dokument w toruńskim Urzędzie Marszałkowskim. Wśród kilkudziesięciu wniosków odwoławczych figurował tam tylko jeden z naszego regionu, złożony przez Związek Gmin Ziemi Kujawskiej. Pytamy więc publicznie: dlaczego toruńskie odwołanie zostało pominięte?
         Smoleń tłumaczył w środę wieczorem, że MG już raz się w sprawie sali i boiska na Koniuchach wypowiadało - 10 sierpnia, kiedy UM zapytał, czy nie popełnił błędu, ogłaszając dwa konkursy na projekty dotyczące infrastruktury społeczno-edukacyjnej i i sportowej - więc drugi raz już nie musiało. To ponoć dlatego ministerialni urzędnicy przez ponad dwa miesiące nie pofatygowali się, by Toruniowi odpowiedzieć. Ale to bardzo marne tłumaczenie. Odwołanie Torunia zostało bowiem wysłane 9 dni później - po tym, jak magistrat nie zadowolił się przygotowanym na podstawie stanowiska MG pismem marszałka Achramowicza, w którym został poinformowany o odrzuceniu wniosku w sprawie Koniuchów.
         Unijne po polsku
         
    Pozostaje jeszcze merytoryczna strona decyzji MG. Bo jeśli ministerstwo odrzuciło odwołanie Torunia, to znaczy, że popiera stanowisko UM w tej sprawie. A jeśli tak, to - w ocenie rządowych urzędników - sala gimnastyczna i boisko nie są "infrastrukturą sportową". Ale jeśli one nie są - to co, na Boga, jest?!
         - W procedurach ZPORR-owskich zabrakło i przejrzystych przepisów, i zwykłej logiki postępowania. A w takich warunkach może dochodzić do różnych rzeczy. To nie jedyny projekt, który został tak dziwnie utrącony. Nie spodziewaliśmy się, że dzielenie unijnej pomocy w regionach będzie przebiegało tak bez zasad. Wszyscy tęskniliśmy do tej unijnej rzeczywistości, a ona okazuje zadziwiająco bardzo szara i typowo polska - komentuje Piotr Całbecki. Nie wie jeszcze, jakie kroki będzie rekomendował prezydentowi Zaleskiemu w tej sprawie.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem