Po pierwsze: dialog

    Po pierwsze: dialog

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Błogosławieństwo Ojca Świętego przekazał uczestnikom sobotniej debaty Colloquia Toruniensia przewodniczący episkopatu Włoch, kardynał Camillo Ruini.
    Po pierwsze: dialog
         Kardynał Ruini, który jest jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II i drugą po papieżu osobą w Watykanie, był jednym z uczestników tego zorganizowanego już po raz dziesiąty dorocznego sympozjum, podczas którego omawiane są najpoważniejsze problemy współczesnego świata. Hasłem sobotniego spotkania, które odbyło się w Sali Wielkiej Dworu Artusa, był "Dialog w nowej Europie". - Ojciec Święty kocha Polskę, ale wiem, że ma szczególne upodobanie do Torunia - oświadczył włoski gość, a nabita do ostatniego miejsca sala odpowiedziała gromkimi oklaskami.
          Dyskurs, nie klerykalizacja
         
    Kardynał Ruini mówił o realizownym od 1994 r.
    projekcie kulturowym włoskiego Kościoła katolickiego, który zakłada "ewangelizację kultury i inkulturację religii". Chodzi w nim o to, by głos katolików i katolicki punkt widzenia był obecny w dyskursie publicznym i współczesnej kulturze. W jego ramach doprowadzono do otwarcia się Kościoła na sprawy publiczne (z wyłączeniem polityki) - przede wszystkim sprawy kultury i nauki - a także do katolickiego "formowania" młodych uczonych (system stypendiów). Kardynał podkreślał, że w żadnym przypadku nie chodzi o próby klerykalizacji, ani uczynienia Włoch państwem koncesyjnym, a raczej o to, by Kościół - tak jak inne podmioty - uczestniczył w publicznym dialogu wartości. Zdaniem Camilla Ruini, elementy programu są w znacznym stopniu realizowane, ale sprawiła to nie tyle skuteczność kościelnej machiny, co raczej zwrot ku transcendencji ludzi rozczarowanych do coraz bardziej zmaterializowanego świata. Włoski Kościół wydaje obecnie ogólnokrajowy dziennik z opiniotwórczym segmentem dotyczącym kultury, zaangażował się w stworzenie sieci stacji radiowych i telewizji Sat 2000.
          Dialog, nie socjotechnika
         
    Prof. Leszek Kuk z UMK mówił o politycznym dyskursie w naszym kraju, ulegającym coraz większej brutalizacji i degradacji, którym to zjawiskom towarzyszą, jego zdaniem, niewiara w pozytywny rozwój polskiej demokracji i działania zmierzające do "przerwania ciągłości układu politycznego". Dowodem na to ostatnie mają być, zdaniem Kuka, próby skłonienia urzędującego prezydenta RP do złożenia urzędu. Leszek Kuk uważa, że wszystko to jest związane nie z tym, co rzeczywiście się na szczytach władzy dzieje, a z zaburzonym stanem świadomości społecznej. Wśród przyczyn wskazał: idealizowanie demokracji przed 89. rokiem; rozczarowanie po wielkiej transformacji; zbyt długą tradycję walk ze strukturami państwa; fakt, że kompromis nie jest w naszej tradycji politycznej szczególnie ceniony. - Być może źle słuchaliśmy Churchilla, który nie uważał demokracji za rozwiązanie dobre, a jedynie za obarczone mniejszymi wadami niż inne systemy - dowodził.
         Występujący po nim prof. Włodzimierz Tyburski mówił, że dialog - "żeby nie był tylko przelewaniem słów" - musi służyć wartościom, zakładać partnerstwo stron i otwartość każdej z nich na argumenty drugiej. Takie warunki powinien spełniać przede wszystkim dialog klasy politycznej i władzy ze społeczeństwem. Jeśli nie zostają spełnione, dialog jest pozorny i służy wyłącznie socjotechnice.
         IZA WODZIŃSKA

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem