Zarabiają dużo powyżej średniej

    Zarabiają dużo powyżej średniej

    Andrzej Bartniak

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Nasi burmistrzowie i wójtowie to w większości ludzie majętni. Zwłaszcza ci, którzy oprócz pracy w urzędzie gminy, dorabiają jeszcze na gospodarstwie.

    Majątek włodarzy naszego powiatu nierzadko budzi znacznie większe emocje od tego, jak oni pracują. Pewnie dlatego, by uniknąć ludzkiej zawiści, wielu radnych nie zgodziło się ujawnić swoich nieruchomości.


    Tak trzeba


    Być może podobnie chcieliby postąpić niektórzy wójtowie i burmistrzowie.jednak nie mają wyboru. Czy im się to podoba, czy nie, od 2003 roku muszą składać oświadczenia majątkowe. Czy są one rzetelne? To zupełnie inna sprawa. Orientacyjne wyceny niektórych nieruchomości mogą budzić zdziwienie.


    Z pracy do pracy


    W gronie najlepiej sytuowanych znajdują się: Franciszek Koszowski, wójt Pruszcza, Zofia i Marek Topo-lińscy, wójtowie Lniania i Świeka-towa, którzy oprócz urzędowej pensji mogą jeszcze liczyć na dochody z prowadzonego gospodarstwa.


    Po przyjściu do domu garnitur na strój roboczy zmienia też Józef Gawrych, wójt Drzycimia, który w oświadczeniu za 2004 rok przyznał się do: domu 240 m kw. (wartego ok. 73 tys. zł), 25-hekatarowego gospodarstwa (wartego ok. 150 tys. zł). Jego roczna pensja to 77 tys. zł. Na jego nazwisko zarejestrowane są dwa samochody: citroen xsara z 2001 r. i peugeot 307 z 2001 r.


    Zabezpieczeni na przyszłość są także burmistrzowie. Tadeusz Pogoda na czarną godzinę odłożył jakieś 140 tys. zł. Gdy dodamy do tego roczne zarobki rzędu 133 tys. zł, możemy śmiało stwierdzić, że jest majętnym człowiekiem. Podobnie jak Stanisław Butyński, który oprócz nowego domu dumny jest ze swej działki letniskowej.


    Nie do pogardzenia są również zarobki przekraczające 106 tys. zł rocznie. Dobrze wiedzie się też Mieczysławowi Pikule, wójtowi Jeżewa, którego roczna pensja to 133 tys. zł. Gdy się tyle zarabia, można zaoszczędzić 54 tys. zł. Wójt ma dom o pow. 78 m kw. warty 60 tys. zł, który stoi na 500-metrowej działce i niewielkie mieszkanie, które wycenił na 40 tys. zł. Pikuła jeździ renault megane z 2004 r.


    "Poniżej średniej"


    Znacznie mniej skromniej przedstawia się stan posiada Michała Grabskiego, wójta Osia, który deklaruje, że nie ma żadnych oszczędności. Mieszka w sporym, bo 127-metrowym mieszkaniu, którego wartości niestety nie podał w swoim oświadczeniu. Rocznie zarabia ponad 82 tys. zł. Jeździ toyotą corollą z 2002 roku, wartą 40 tys. zł, na której zakup zaciągnął 15 tys. zł kredytu w Banku Spółdzielczym w Osiu.


    Jeszcze mniej do poczytania jest w oświadczeniu Adama Liczner-skiego, wójta Bukowca, który z wyjątkiem niewielkiej działki, nie ma żadnych nieruchomości, zresztą podobnie jak oszczędności. Chociaż zarabia nie mało bo 79,5 tys. zł.


    Ale najdziwniej wygląda stan majątkowy wójta Dragacza. Prawie we wszystkich rubrykach widnieje wpis - nie dotyczy lub nie posiadam. Tak więc w wielkim skrócie: wójt, który za swoją prace otrzymuje rocznie 74 tys. zł, nie ma nic. Tak przynajmniej wynika z oświadczenia.


    n


    Jutro napiszemy o oświadczeniach majątkowych radnych z gminy Świecie.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 25 »