Bułgarskie "turystki" już u nas nie zarobią

    Bułgarskie "turystki" już u nas nie zarobią

    Agnieszka Romanowicz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Świecka policja liczy, że tego lata TIR- ówki same zrezygnują z pracy na drogach  naszego powiatu

    Świecka policja liczy, że tego lata TIR- ówki same zrezygnują z pracy na drogach naszego powiatu ©Fot. Jarosław Pruss

    Prostytucja w powiecie utrzymuje się na stałym poziomie. Dotyczy to tylko agencji towarzyskich. ówki przegoniła policja. Liczą, że raz na zawsze.
    Świecka policja liczy, że tego lata TIR- ówki same zrezygnują z pracy na drogach  naszego powiatu

    Świecka policja liczy, że tego lata TIR- ówki same zrezygnują z pracy na drogach naszego powiatu ©Fot. Jarosław Pruss

         Jest kilka agencji towarzyskich w powiecie świeckim. Wię-kszość w samym Świeciu, jedna w Dragaczu. Policja wie o ich istnieniu i kontroluje je systematycznie.
         Uciechy w barze
         
    - Sprawdzamy czy przebywają w nich nieletnie, ewentualnie poszukiwane osoby - informuje Piotr Hływka, rzecznik prasowy świeckiej policji. - Tylko pod tym kątem możemy działać.że są skargi na agencje.
         Pamiętna sprawa domu publicznego w Świeciu przy ul. Rzemieślniczej została rozwiązana właśnie dzięki skargom sąsiada.
         - Bał się ochroniarzy. Twierdził, że groźnie na niego patrzą - dodaje Hływka. - Wtedy my zaczęliśmy się im przyglądać. Okazało się, że jest w tym budynku jakiś bar, że wychodzą z niego często pijani klienci. Ale właściciel agencji miał na ten bar pozwolenie. W oparciu o nie, dodatkowo otworzył "dom uciech" .
         Wiadomo, że nadal on funkcjonuje. Tyle, że już bez groźnie patrzących ochroniarzy i agresywnych pijaków.
         Skarga to podstawa
         
    Podobna sprawa miała mieć miejsce w jednym z bloków na Mariankach. - Niby były jakieś skargi na hałasy w agencji, ale nie na policję - mówi rzecznik. - Gdy je sprawdziliśmy, okazało się, że nikt z sąsiadów nie ma zastrzeżeń do tej działalności. A bez tego, zarzutów nie postawimy. Jednak kontrolujemy tę agencję, jak wszystkie. Bo zdarza się, że natrafiamy w nich na ludzi poszukiwanych. Raz na mieszkankę Nakła, którą z naszą pomocą, chciał odzyskać mąż. Problem w tym, że jego żona wolała pracować w agencji niż wracać na łono rodziny. Nie mogliśmy w tej sprawie pomóc.
         Kilka deportowali
         
    Więcej, a nawet dużo udało się im zdziałać w sprawie TIR-ówek, które ubiegłego lata zadomowiły się na trasie we Fletnowie i za Świętem. - Liczymy, że intensywne działania policji odstraszyły je z naszych dróg - mówi Hływka. - Ściągaliśmy je z poboczy za zanieczyszczanie lasu i zagrożenie dla ruchu, bo rozpraszały kierowców wyskakując na drogę. Z Ukrainkami, Białorusinkami i Bułgarkami było najprościej. Deportowaliśmy kilka, bo nie przebywały tu zgodnie z przeznaczeniem. Deklarowały przecież, że jadą do Polski jako turystki.
         [email protected]
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 25 »