Wołanie o pomoc

    Joanna Kulczyk

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Wołanie o pomoc
    Wczoraj wyłowiono ciała dwóch kolejnych ofiar, które utonęły w sobotę w jeziorze Deczno. - <i>Gdyby wśród świeckich strażaków byli płetwo- nurkowie, być może wszyscy by przeżyli </i>- zastanawiają się świadkowie.
    Wołanie o pomoc
         Przypomnijmy. W sobotę po południu na dwóch kajakach na jezioro Deczno wypłynęło siedem osób - trzy dorosłe i czworo dzieci. W pewnym momencie oba się zderzyły. Uderzenie było tak silne, że wszyscy wpadli do wody.
         To miała być przygoda
         
    - Błagałem ludzi, którzy obok pływali rowerami wodnymi i kajakami, o pomoc, ale nikt nie zareagował - wspomina 31 - letni Artur T. który w płynął jednym z kajaków. - To miała być wakacyjna przygoda dla dziewczynek. Pływaliśmy już wspólnie wiele razy. Kto by się spodziewał, że ta wycieczka tak się zakończy.
         
    Świadkowie zdarzenia zgodnie twierdzą, że być może udałoby się uratować więcej osób, gdyby służby ratownicze w Świeciu były lepiej zorganizowane.
         - Strażacy przyjechali po 20 minutach od wezwania - mówi jeden ze świadków. - Dopiero na miejscu zapytali co się tak właściwie wydarzyło, a potem zadzwonili po płetwonurków z Bydgoszczy, bo w Świeciu nie ma takiej sekcji. Jak to możliwe, skoro w naszym powiecie jest tyle akwenów?
         
    Z tymi zarzutami nie zgadzają się strażacy.
         - Z meldunku wynika, że akcję poszukiwawczą wszczętko kilka minut po zgłoszeniu - wyjaśnia aspirant sztabowy Leszek Polakowski , dyspozytor operacyjny z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Toruniu. - Strażacy sami wzięli łódź i przeszukiwali wskazane przez świadków miejsce, aż do chwili przybycia płetwonurków z Bydgoszczy.
         Liczy się jakość
         
    Utworzenie w Świeciu sekcji płetwonurków, łączy się przede wszystkim z dodatkowymi kosztami
         - Nie ma kraju na świecie, gdzie przy każdej jednostce działałaby taka sekcja- mówi brygadier Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Kujawsko - Pomorskiej Straży Pożarnej. - To przede wszystkim ogromne obciążenie finansowe. Niezwykle drogi jest sprzęt i przeszkolenie płetwonurków. Zresztą uważam, że nie ważna jest ilość takich sekcji, ale jakość prowadzonych działań. Zadaniem płetwonurków jest poszukiwanie zaginionych, a nie akcja ratownicza. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie sami coraz częściej szukają śmierci.
         

         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 25 »