Zostawiam to policji

    Marietta Chojnacka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Mieszkaniec domu przy pl. Wolności skarży się na uciążliwe hałasy dochodzące z "Barki". Burmistrz twierdzi, że nic nie może, a policja soli mandaty. I na tym koniec.

    Chodzi o kawiarenkę na Jeziorze Sępoleńskim należącą do firmy "Kapost". Latem przy hotelu "Jan" należącym do tej firmy cumuje właśnie owa "Barka". Oświetlona nocami kawiarenka jest atrakcją Sępólna, a dyskoteki i dansingi cieszą się dużym zainteresowaniem. Nie wszystkich cieszy taka atrakcja. - Nie sposób tak żyć - mówi sępolanin. - Hałasy dochodzące z "Barki" są donośne, a woda świetnie niesie. Uważam, że burmistrz powinien coś z tym zrobić.


    Zapytaliśmy Waldemara Stupałkowskiego, czy do magistratu trafiły skargi na "Barkę".

    - Miałem dwa telefony od mieszkańców z Polnej, a z pl. Wolności jeszcze nikt się nie skarżył - wyjaśnia burmistrz. - Zdania są podzielone, a wszystkim się nie dogodzi. Już niedługo problem zniknie, bo "Barka" to letnia rozrywka. Głośniej jest tylko w weekendy. My na taką działalność nie dajemy zezwolenia, więc nic nie możemy poradzić.


    Stupałkowski twierdzi, że właściciel firmy "Kapost" sumiennie płaci mandaty za zakłócenie ciszy nocnej i "Barka" dalej działa. - Sprawa jest konfliktowa, ale zostawiam to policji, bo zakazać nie mogę - dodaje Stupałkowski.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem