Mikietyński - winny!

    Mikietyński - winny!

    Tekst i fot. Maja Stankiewicz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - To ja dokonałem tego wpisu. Źle się stało. Jestem gotowy  spotkać się z Anrzejem Kindermanem i wszystko mu wyjaśnić  - deklarował podczas wczorajszej

    - To ja dokonałem tego wpisu. Źle się stało. Jestem gotowy spotkać się z Anrzejem Kindermanem i wszystko mu wyjaśnić - deklarował podczas wczorajszej konferencji prasowej wiceburmistrz Krzysztof Mikietyński

    Wiceburmistrz Nakła Krzysztof Mikietyński przyznał wczoraj, że to on jest autorem informacji szkalujących Andrzeja Kindermana, które pojawiły się na forum strony internetowej Urzędu Miasta i Gminy. Nie zamierza za to przepraszać. Nie widzi też powodu, by musiał rezygnować z posady.
    - To ja dokonałem tego wpisu. Źle się stało. Jestem gotowy  spotkać się z Anrzejem Kindermanem i wszystko mu wyjaśnić  - deklarował podczas wczorajszej

    - To ja dokonałem tego wpisu. Źle się stało. Jestem gotowy spotkać się z Anrzejem Kindermanem i wszystko mu wyjaśnić - deklarował podczas wczorajszej konferencji prasowej wiceburmistrz Krzysztof Mikietyński

    - Biorę całkowitą odpowiedzialność za ten wpis, który pojawił się na forum. Wiem, że jako polityk nie powinienem kierować się emocjami. Ale jako człowiek zdarzyło mi się właśnie tak postąpić. Emocje dotyczyły osoby Andrzeja Kindermana - przyznał wczoraj na specjalnie zwołanej w ratuszu konferencji prasowej wiceburmistrz Nakła Krzysztof Mikietyński.


    Są ciemne strony...


    Dodał, że emocje te wywołała z jednej strony lektura książki Tadeusza Samselskiego, z drugiej - informacje, którymi był ciągle bombardowany.

    Dotyczyły one ciemnych stron życiorysu Andrzeja Kindermana. - Przynależności do SD w okresie stanu wojennego, rezygnacji z "Solidarności" otrzymania w tym czasie awansu na wicedyrektora szkoły, co wtedy było jednoznaczne - wyliczał Mikietyński. Stwierdził, że właśnie to wywołało impuls i spowodowało, że taki wpis został dokonany. Mikietyński skorzystał w tym celu z kawiarenki internetowej znajdującej się na ul. Długiej w Bydgoszczy. Miał pecha. Jego wizytę sfilmowały kamery. Zdjęcie opublikowała prasa. Ustalono, że był tam akurat w tym czasie, w którym dokonano trzech wpisów, w tym, dotyczącego Kindermana.


    Źle się stało


    - przyznał wczoraj Mikietyński wspominając swoją ciężką pracą w urzędzie i dokonania: - wywalczenie pieniędzy na tworzenie strefy ekonomicznej w Paterku, rozpoczęcie budowy ścieżki pieszo-rowerowej z Nakła do Paterka etc. - Nigdy nie dokonywałem żadnych innych wpisów - podkreślił. Powiedział to nieprzypadkowo.


    Negatywne opinie o Andrzeju Kindermanie, nauczycielu geografii w LO im Krzywoustego w Nakle i wieceprzewodniczącym Rady Powiatu - pojawiały się na forum strony internetowej nakielskiego ratusza od jakiegoś już czasu. W sprawie tej Kinderman interweniował w ratuszu, był m.in. także u Mikietyńskiego. Chodziło o usunięcie niepochlebnych zapisów. - Nic nie mogłem zrobić. Wiecie państwo, że moje kompetencje zostały ograniczone. Decyzję mógł podjąć tylko burmistrz Piotr Centała, który jest teraz w szpitalu. Próbowałem 3 czy 4 razy telefonować do niego, ale nie odbierał telefonu - wyjaśniał Mikietyński.


    Nie jest bez skazy?


    Na konferencji przekonywano, że zarzuty - przynajmniej niektóre - były słuszne. Pełnomocnik PiS na powiat nakielski Mariusz Skoczek opowiadał o rozmowach z działaczami "Solidarności",którzy potwierdzają przynależność Kindermana do SD, wówczas partii satelitarnej PZPR. Przyniesiono książkę Samselskiego. Skoczek czytał fragmenty które - mają być dowodem antysolidarnościowej działalności Kindermana. Odwołano się także do autorytetu Ludwika Drapały, wówczas członka Porozumienia Centrum, który za swą prawicową działalność kilkakrotnie trafiał do więzienia. Przyznał on jednak, że w stanie wojennym nie był w Nakle i wszystkie informacje ma z drugiej ręki.


    A miała być koalicja


    Andrzej Kinderman jest działaczem Platformy Obywatelskiej i wiele wskazuje, że jako kandydat tego ugrupowania walczyć będzie o fotel burmistrza Nakła. Jeszcze nie tak dawno powiatowi przedstawiciele PiS informowali, że wraz z PO utworzą koalicję i razem pójdą do wyborów. Prowadzono rozmowy w sprawie wyłonienia wspólnego kandydata. Nie udało się.


    Dziś sympatyk PiS, jakim jest Krzysztof Mikietyński, szkaluje w internecie swego niedawnego partnera w rozmowach, a dziś prawdopodobnego rywala do fotela burmistrza. Samo życie...


    Pytany kilkakrotnie przez dziennikarzy czy przeprosi człowieka, którego obraził w internetowym forum - Mikietyński nie odpowiedział. Wyraził natomiast gotowość spotkania się z Kindermanem - o ile ten zechce się spotkać - i wyjaśnienia mu powodów swego postępku. Zdziwił się, gdy padło pytaniem czy - ze względu na to co zrobił - zamierza podać się do dymisji. Dlaczego miałbym do zrobić? - spytał.


    Forum zniknie?


    Ostanie wpisy, które pojawiają się na forum internetowym dowodzą, że walka wyborcza już się rozpoczęła. Czy forum zostanie zlikwidowane? Jest to broń mało uczciwa, bo tylko jedna strona (czytaj - pracownicy ratusza) mają do niej dostęp). Mikietyński deklaruje, że jego zdaniem - po oficjalnym ogłoszeniu kampanii wyborczej - powinno tak się stać. On ma jednak za małe kompetencje, by to zrobić. Decyzję podjąć musi burmistrz Piotr Centała


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem