Bieda w piętrówce

    Bieda w piętrówce

    (ale)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Pani Elżbieta z ul. Ogrodowej ma żal do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Bo dał jej zapomogi tak mało, że nie wystarcza na kupno lekarstw i opału na ogrzanie piętrówki.
         - Stanowimy pięcioosobową rodzinę - opowiedziała nam mieszkanka Nowej Wsi Wielkiej. - Mąż pracuje i zarabia tylko tysiąc złotych. Traci też na dojazd do pracy. A są jeszcze dzieci - troje, w tym 25-letnia studiująca córka. Zwróciłam się o pomoc do Ośrodka Pomocy Społecznej i dali nam tylko 133,80 zł miesięcznie. To przecież za mało. Nie wystarcza na lekarstwa i na węgiel. A musimy przecież dom piętrowy ogrzać...
         Pani Elżbieta złożyła już u wójta Nowej Wsi Wielkiej odwołanie od decyzji GOPS.
    Sądzi, że wójt pomoże. Bo kiedy w roku 2001 odwołała się, to musieli dołożyć. - Więcej nie jesteśmy w stanie dać - wyjaśniła nam Grażyna Wojtera-Moskal, kierowniczka GOPS. - Kwoty przekazywane podopiecznym są zależne od wyliczeń wskazanych przez przepisy prawne. W tej konkretnej skardze mieszkanki z ul. Ogrodowej złożyłam już wyjaśnienia wójtowi. Tej pani nasz ośrodek nigdy nie odmówił pomocy. Ale więcej dać nie może. Tak stanowi prawo. Nic też nie wiemy, by ktoś w tej rodzinie miał przypisane leki ratujące życie. Nie możemy więc również refundować kosztów lekarstw.
         Tyle wyjaśnień. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Dlaczego w roku 2001 można było dołożyć, a w tym już nie?
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem