Remont musi poczekać

    Remont musi poczekać

    Maja Stankiewicz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Czy i kiedy Zespół Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle otrzyma pieniądze na remont zalanych jesienią pomieszczeń? PZU wypłaciło odszkodowanie. Konta szkoły wciąż są jednak puste.
    W takich warunkach przechowywane są  nowe komputery, które szkoła otrzymała w  grudniu - pokazuje Rafal Woźniak.  Pracownia komputerowa, w której mają

    W takich warunkach przechowywane są nowe komputery, które szkoła otrzymała w grudniu - pokazuje Rafal Woźniak. Pracownia komputerowa, w której mają stanąć, po zalaniu czeka na remont. Niestety, jeszcze poczeka... ©Maja Stankiewicz

         - Choć od sesji minęły dwa dni wciąż nie rozumiem decyzji Rady Powiatu - przyznaje Rafał Woźniak, dyrektor Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle. Rajcy odrzucili w środę poprawki do tegorocznego budżetu. Jedna z nich dotyczyła przekazania "Żegludze" ponad 47 tys. zł na remont. Pieniądze te, w ramach odszkodowania za zalanie szkoły, wypłaciło starostwu PZU.
         Czekał na hasło
         
    - Wydawało mi się, że decyzja o przekazaniu ich nam to formalność - mówi dyrektor Woźniak. Przyznaje, że wszystko jest przygotowane. Pracownik szkoły czekał tylko na hasło, by następnego dnia rano dać ogłoszenie do gazety o przetargu. W ciągu dwóch tygodni byłaby szansa wyłonić firmę, która wykona prace remontowe w szkole.
         Uciążliwa tymczasowość
         Gotowa jest także specyfikacja i harmonogram prac. Remont "Żeglugi" rozpocząć się ma od pracowni komputerowej i klas. Na końcu odnowiony zostanie pokój nauczycielski, gabinet lekarski i pokój dyrektora. Problem w tym, że uchwała na sesji "nie przeszła". Hasło - do rozpoczęcia procedury przetargowej - nie mogło zostać wydane.
         - Mijają miesiące, a szkoła nadal funkcjonuje na tymczasowych zasadach. Jest to trudne dla uczniów i nauczycieli - przyznaje
         Woźniak. - Zalane zostały m.in. pracownia komputerowa i dwie klasy lekcyjne. Komputery nie ucierpiały, bo były na ławkach. Przenieśliśmy je do sali, w której miały wkrótce stanąć kolejne. Kiedy w grudniu przywieźli je do szkoły nie mieliśmy, gdzie ich wstawić. Nadal są w kartonach. Dyrektor otwiera jedno z pomieszczeń, pokazuje nierozpakowany wciąż sprzęt.
         Lekcje w świetlicy
         
    W placówce uczy się ponad 650 osób. Potrzeba wielu sal. Część lekcji odbywa się teraz w świetlicy szkolnej, w dawnych warsztatach, a nawet w pomieszczeniu do tenisa stołowego, przy sali sportowej. Prowizoryczny pokój nauczycielski urządzony został w gabinecie pedagoga. Maleńka salka służy ponad 60-osobowej kadrze. Nie ma tu warunków do chwili odpoczynku.
         - Mimo utrudnień staramy się funkcjonować w miarę normalnie. Problemem jest chemia. Lekcje z tego przedmiotu są tylko teoretyczne. Pracownia została zalana. Nie ma gdzie przeprowadzać ćwiczenia - informuje dyrektor szkoły.
         Tygodnie wietrzenia
         
    Po zalaniu szkoły Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zabronił wstępu do budynku. Potem uznano, że część pomieszczeń może być użytkowana. Młodzież wróciła do "Żeglugi". Rozpoczęto suszenie zalanych pomieszczeń. Proces ten został zakończony w grudniu. Rozpoczęto też starania o odszkodowanie. PZU najpierw przyznało je w wysokość około 24 tys. zł.
         Odwołania skuteczne
         
    - Uznaliśmy, że jest to zbyt mała kwota. Za takie pieniądze nie wyremontujemy zniszczonych sal. Dwukrotnie składaliśmy odwołania. W końcu w w styczniu PZU przekazało kolejne środki - dwa razy po nieco ponad 11 tys. zł. Razem dawało to sumę 47,6 tys. zł. Tyle wystarczy na remont.
         
    Niestety, pieniądze utknęły w starostwie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem