Kto na tym zyska, a kto straci...

    Kto na tym zyska, a kto straci...

    (ms)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Kontrowersje wzbudziła w Nakle sprawa drogi, która prowadzi m.in. do ogródków działkowych i cukrowni w Nakle. Mimo protestów naczelnika Marka Michalaka rajcy zdecydowali, że gmina przejmie ją nieodpłatnie od PKP.
         Wątpliwości, czy temat ten powinien być rozpatrywany na sesji miał m.in. radny Rafał Mróz. Zauważył on, że dopiero na początku obrad radni otrzymali mapkę, która określa gdzie droga ta się znajduje. Nie zadowoliły go wyjaśnienia, że radni: Hieronim Kołaczek i Zenon Grzegorek byli na miejscu i wszystko obejrzeli.
         Autor, autor!
         
    Dociekano kto tak naprawdę jest autorem tej uchwały? - Ja ją podpisałem - uciął dywagacje przewodniczący rady Bogdan Stachowski. - Sprawa czeka na załatwienie od marca 2002 r.
         Nieprawdą jest...
         
    Przeciwny decyzji o przejęciu drogi przez gminę był naczelnik Marek Michalak. - Nieprawdą jest, że droga przejęta będzie od PKP nieodpłatnie. Gmina ponieść będzie musiała jednak pewne koszty. Nieprawdą jest także, że jest to droga dojazdowa do cukrowni i ogródków działkowych. Do ogródków dojechać można od strony trasy nr "10" - podkreślał Michalak.
         - Co w takim razie jest prawdą? Czy projekt uchwały zawiera prawdziwe dane? - denerwował się radny Jacek Czosnyka. Do tablicy wywołano radcę prawnego urzędu. Ten zapewnił, że przejęcie tej drogi na rzecz gminy będzie mieć charakter nieodpłatny. - Nie zapłacimy PKP ani złotówki - stwierdził. Gmina będzie musiała jednak ponosić koszty związane z użytkowaniem drogi.
         Jak się okazało komunalizacją drogi zainteresowany jest zagraniczny inwestor, który uruchomił w tym rejonie Nakła specjalistyczne laboratorium.
         Kłody pod nogami
         
    - Są szansę, na rozbudowę firmy. Zatrudnienie zwiększyć się ma nawet do 50 pracowników. Warunkiem jest jednak pewny dojazd, a taki gwarantuje droga gminna. Nikt im wtedy nie postawi szlabanu i nie zakaże jechać dalej - przekonywali zwolennicy uchwały.
         - Sprawę pilotował wiceburmistrz Andrzej Krupiński. Gdy odszedł z ratusza wszystko utknęło. To wstyd. Jedynemu inwestorowi, który zechciał do nas przyjść rzuca się kłody pod nogi - mówił w kuluarach m.in. wiceprzewodniczący rady Zenon Grzegorek.
         Ostatecznie za komunalizacją drogi opowiedziało się na sesji 13 radnych. Sprzeciwów nie było. 7 radnych wstrzymało się od głosu.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem