Zuchwały napad w centrum Nakła

    Zuchwały napad w centrum Nakła

    Maja Stankiewicz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Piątek trzynastego zaczął się w Nakle pechowo. Na ul. Dąbrowskiego napadnięto kasjerkę banku. Zrabowano torbę z pieniędzmi. Kobieta przebywa w szpitalu. Mieszkańcy Nakła są zszokowani.
         O brutalnych napadach z bronią w ręku mieszkańcy Nakła czytali dotąd w prasie. Ich miasta to raczej nie dotyczyło. Wczoraj okazało się, że bandyckie kradzieże to już także ich rzeczywistość.
         Pechowy ranek
         
    Wszystko rozegrało się błyskawicznie, tuż przed godz. 8, na ul. Dąbrowskiego, która jest główną arterią miasta.
    Kasjerka Banku Spółdzielczego w Nakle szła z siedziby banku przy ul. Sądowej do punktu kasowego znajdującego się na parterze Powiatowego Urzędu Pracy w Nakle. Tu swoje wypłaty realizują w niektóre dni miesiąca m.in. bezrobotni oraz podopieczni Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Kobieta nie dotarła na miejsce. Została napadnięta.
         Z naszych ustaleń wynika, że na przejściu dla pieszych, które znajduje się nieopodal Starostwa Powiatowego w Nakle, zaatakował ją mężczyzna ubrany w czapkę z daszkiem i kurtkę w kolorze khaki. Spryskał kasjerkę żrącym gazem, wyrwał torbę z pieniędzmi i uciekł w kierunku ul. Bydgoskiej. Mimo wysiłków policji nie udało się wczoraj zatrzymać napastnika. Śledztwo jest w toku.
         W zgodzie z przepisami
         
    Dlaczego kobieta z torbą pieniędzy szła ulicą sama, bez żadnej obstawy? Jak wyjaśniono nam w banku - przepisy wymagają, by kasjerka miała konwojenta, gdy przenosi ponad 80 tys. zł. W tym wypadku kwota była znacznie mniejsza (nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w torbie było niespełna 30 tys. zł).
         - To kasjerka zdecydowała, że pójdzie sama, bez strażnika - informuje wiceprezes banku Katarzyna Holec. Dementuje pogłoskę, że pieniądze niesione były w reklamówce. - Kasjerka niosła je w torbie kuferku - podkreśla.
         Obserwują w szpitalu
         
    Napadnięta kobieta w ciężkim szoku przewieziona została do szpitala w Nakle. Żrąca substancja, którą została spryskana, wywołała oparzenia. Pacjentka trafiła na oddział chirurgiczny.
         - Byłam w szpitalu. Kasjerka ma poparzoną twarz, ale jej stan jest stabilny. Jej życiu nic nie zagraża - informuje wiceprezes banku zaznaczając, że nigdy wcześniej w Nakle nie było takiego napadu.
         Pytana czy złodziej był w stanie przewidzieć, o której godzinie na ul. Dąbrowskiego pojawi się kasjerka - przyznaje, że tak. Dni wypłat są różne, ale pora rozpoczęcia pracy zawsze ta sama. Punkt kasowy otwierany jest w PUP zawsze o godz. 8. Czynny jest do godz. 14.
         Zabiją za złotówkę....
         
    Mieszkańcy Nakła są wstrząśnięci. Wczoraj w grodzie nad Notecią mówiono tylko o tym.
         - Kasjerka nie powinna iść sama z pieniędzmi. To była lekkomyślność. Teraz napadają i zabijają dla jednej złotówki, a co dopiero dla paru tysięcy złotych - usłyszeć można było wczoraj na ulicach Nakła, a także w Komendzie Powiatowej PSP, gdzie toczyła się wczoraj sesja Rady Powiatu Nakielskiego.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem