Nie odbiera przesyłki

    Nie odbiera przesyłki

    Anna Stasiewicz

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Rui na "Czerwonej Karczmy" straszy od dwóch lat, a nadzór budowlany i władze Dobrcza niewiele mogą zrobić.
         "Czerwoną Karczmę" w grudniu 2003 roku strawił pożar. Początkowo podejrzewano, że mogło to być podpalenie, ale bydgoska prokuratura nie znalazła na to dowodów i umorzyła postępowanie. Zarzuty postawiono za to stróżowi, który jak się okazało zaprószył ogień pilnując obiektu. Ostatecznie jednak stwierdzono, że zrobił to nieumyślnie.
         Właścicielem "Czerwonej Karczmy" jest Jerzy Rowiński, biznesmen z podwójnym (polskim i szwedzkim) obywatelstwem.
    Krótko przed pożarem złożył w bydgoskiej prokuraturze zawiadomienie, że jego były wspólnik w nieuczciwy sposób sprzedał mu karczmę. - Odmówiliśmy wszczęcia dochodzenia, bo uznaliśmy, że sprawę powinien rozstrzygnąć sąd z powództwa cywilnego - mówi Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
         Rowiński zgodził się z decyzją prokuratury, ale w kwietniu tego roku skierował po raz kolejny pismo w tej sprawie, tym razem do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Ta odesłała dokumenty do bydgoskiej prokuratury. Decyzja była identyczna jak za pierwszym razem.
         Tymczasem budynek, w którym znajdowała się "Czerwona Karczma", dziś jest kompletną ruiną. - Boli mnie, bo budynek stoi przy wjeździe do naszej gminy - przyznaje Krzysztof Szala, wójt Dobrcza. - Był nawet przetarg na jego sprzedaż, ale nie doszedł do skutku. Ogrodziliśmy karczmę, ale płot zdemolowano.
         Okazuje się, że zrujnowanego budynku nie można nawet rozebrać. Powinien to zrobić właściciel. Rozbiórkę może też przeprowadzić gmina, a jej kosztami obciążyć właściciela. Ten jednak powinien o tym wiedzieć. Powiatowy Nadzór Budowlany w Bydgoszczy wysłał na szwedzki adres Jerzego Rowińskiego zawiadomienie o tzw. wykonaniu zastępczym i nie dostał potwierdzenia, że właściciel "Czerwonej Karczmy" je odebrał. - Poczekamy jeszcze kilka dni, a potem zobaczymy co dalej - mówi Jan Palacz z nadzoru budowlanego. - Widziałem pana Rowińskiego może ze dwa razy, ale od czasu pożaru już się u nas nie pojawił. Teraz nadzieja, że podczas najbliższego przetargu ktoś zdecyduje się kupić budynek - dodaje Krzysztof Szala.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem