Skrzynki są też w Linówcu

    Skrzynki są też w Linówcu

    Adam Lewandowski

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    W piątek 22 lipca napisaliśmy na naszych łamach, że w Pyszczynie i Linówcu złomiarze ukradli skrzynki pocztowe. We wtorek 26 lipca stały już tam nowe.
         I stoją do dziś. Mamy nadzieję, że złomiarze będą je omijać. Mieszkańcy obu wsi czekali na nie długo. Skradziono je na początku czerwca. 16 tego właśnie miesiąca kierowniczka poczty w Dobrczu powiadomiła centralę Poczty Polskiej w Bydgoszczy, że skrzynki zginęły i że trzeba postawić nowe. Mieszkanka Pyszczyna z prośbą o pomoc zwróciła się do nas 21 lipca.
         - Prosimy, błagamy, od sześciu tygodni nic nie robią! - skarżyła się. - Każą czekać. A wiatr po drodze korespondencję roznosi, bo listonosz wtyka ją nam w płot. Jak pada, to listy suszymy na linkach, a potem dopiero otwieramy...
         
    Pretensje były nie do listonosza, tylko do Poczty w Bydgoszczy, którą również proszono o pomoc. Informację o zniszczonych skrzynkach potwierdzili też nam inni mieszkańcy Pyszczyna. Okazało się, że zginęły także w pobliskim Linówcu. Skrzynki są plastykowe, tylko konstrukcja, do której są przymocowane, jest metalowa. Dlatego zginęły.
         Jak powiadomił nas Dział Kontroli Rejonowego Urzędu Poczty w Bydgoszczy - skrzynki już są. Za naszym pośrednictwem Poczta przeprasza mieszkańców, że tak długo to trwało. Pisemnie zostanie też przeproszona nasza Czytelniczka. Dziękujemy za szybką reakcję. I oby skrzynki już nie ginęły.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem