Potyczki na słowa

    Potyczki na słowa

    Tekst i fot. Maja Stankiewicz

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Jestem jednym z tych, którzy wpłacili pieniądze na  referendum - mówił wczoraj  radny Henryk Podejko (w  środku).

    Jestem jednym z tych, którzy wpłacili pieniądze na referendum - mówił wczoraj radny Henryk Podejko (w środku).

    Tylko tyle, ile wymaga prawo, wzrośnie pensja burmistrza Nakła Piotra Centały. Do ostrej wymiany zdań doszło podczas wczorajszej sesji w Nakle wielokrotnie. Kłócono się m.in. na temat źródeł finansowania referendum w sprawie odwołania burmistrza.
    Jestem jednym z tych, którzy wpłacili pieniądze na  referendum - mówił wczoraj  radny Henryk Podejko (w  środku).

    Jestem jednym z tych, którzy wpłacili pieniądze na referendum - mówił wczoraj radny Henryk Podejko (w środku).

         Na początku sesji wprowadzono do porządku obrad nowy punkt - zmiany w składzie komisji. Chodziło o funkcję przewodniczącej komisji rewizyjnej rady, z której swego czasu zrezygnowała radna Anita Kozak -Sadowska. Wczoraj komisja rewizyjna wybrała na jej następcę radnego Bolesława Kalisza. Radna Kozak -Sadowska zajęła natomiast miejsce Kalisza w komisji rozwoju gospodarczego i ładu przestrzennego.
         Ile podnieść?
         
    Ponad godzinę debatowano na temat uposażenia burmistrza Piotra Centały. Zgodnie z ustawą należała się mu podwyżka w wysokości 134 zł wynikająca z powiększenia o rok stażu pracy. Radny Dariusz Staliński, przewodniczący komisji zdrowia - wystąpił jednak na sesji z wnioskiem o nieco większy wzrost wynagrodzenia burmistrza. Ze względu na to, że włodarz gminy nie otrzymuje tzw. "trzynastki" zaproponował, by pensję Piotra Centały podnieść jeszcze o około 580 zł. Po wyliczeniach dokonanych przez sekretarz gminy Iwonę Romińską -Jędrzejczak padła kwota 6 tys. 973 zł i 20 groszy.
         Prawo pozwala...
         
    Radny Henryk Podejko uważał, że rada powinna głosować tylko nad podwyżką, którą przewidziano w projekcie uchwały. Poproszony o opinię radca prawny przekonywał jednak, że nie ma przeszkód prawnych, aby na sesji przyjąć wyższą stawkę. Ostatecznie - po wielu ostrych wystąpieniach - rada większością głosów odrzuciła wniosek radnego Stalińskiego. Przyjęto stawkę przewidzianą w projekcie uchwały. Nowe wynagrodzenie burmistrza będzie wynosić zatem 6 tys. 334 zł brutto.
         Komisarz odmówił
         
    Do ostrej wymiany zdań między burmistrzem, a częścią radnych doszło także na początku sesji. Relacjonując swoje działania Piotr Centała wspomniał, że domagał się ujawnienia załączników do sprawozdania finansowego złożonego w Bydgoszczy przez inicjatorów referendum. Komisarz wyborczy odmówił mu jednak 18 marca ujawnienia tych danych twierdząc, że są to informacje niejawne. Burmistrz zapowiedział, że będzie odwoływać się od tej decyzji.
         Przyznał się
         
    Na słowa burmistrza dotyczące referendum ostro zareagował radny Henryk Podejko . Zapytał burmistrza - do czego ma mu ta wiedza służyć? - Żyjemy w kraju demokratycznym. Każdy z mieszkańców miał prawo wziąć w referendum udział - mówił. Szczerze wyznał też, że skoro tak bardzo burmistrz chce wiedzieć, to m.in. on wpłacił pewną kwotę na cele referendum. W zamian chciałby jednak wiedzieć - za co burmistrz sfinansował kampanię antyreferendalną, która przecież w Nakle była?
         Podejko wyraził też zdziwienie, że relacjonując swoje działania Piotr Centała nie wspomniał nic o konferencji prasowej, którą transmitowało Radio Nakło, a która dotyczyła doniesień zawartych w artykule "Gazety Pomorskiej".
         - Chętnie byśmy się dowiedzieli co ma pan na ten temat do powiedzenia? Dlaczego, skoro burmistrz mówił o skierowaniu do sądu oskarżenia prezesów "Wodociągów", nie wspomniał, że sąd akt oskarżenia zwrócił do prokuratury z powodu istotnych luk? - pytał Podejko
         Bez odpowiedzi
         
    Piotr Centała uznał, że nie ma potrzeby odpowiadać radnemu, gdyż żadne szczegółowe pytania nie padły. Wezwany do odpowiedzi przez wiceprzewodniczącego rady Zenona Grzegorka , który w zastępstwie chorego Bogdana Stachowskiego kierował wczorajszymi obradami, ponownie odmówił udzielenia odpowiedzi. - Jeśli pan nie rozumie, że postawiono pytania, to nie mamy o czym mówić - skwitował Grzegorek. Burmistrz uznał, że jest to podważanie jego inteligencji. - Nie życzę sobie takich ataków - mówił. - Jeśli czuje się pan obrażony, to może skierować sprawę do sądu! - odpowiedział wiceprzewodniczący.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem