Fortepian moją kobietą

    Fortepian moją kobietą

    Marek K. Jankowiak

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Nakielski pianista Rafał Blechacz był gwiazdą kolejnych "Salonów u Mistrza - w stronę Artura Rubinsteina". Imprezy promującej młode talenty.
         Zanim jeszcze Rafał usiadł do fortepianu zapytałem czy rano nie może dospać żeby znów kolejny dzień rozpocząć od ćwiczeń na instrumencie, czy też bardziej narzeka, że znów musi ćwiczyć...
         - Byłbym niezadowolony, gdybym miał spędzić dzień bez ćwiczeń, bez muzyki. Mam 19 lat, a gram od ósmego roku życia. Zatem codzienne próby już weszły w krew. I mogę powiedzieć, że nie narzekam, bo muzyka jest moją pasją. Pozwala zatopić się w świecie o wiele bogatszym emocjonalnie. Umożliwia ucieczkę od codziennej prozy życia.
         - A jest taka muzyka , której nie tolerujesz?
         
    - Nie lubię techno. Ma niewiele wspólnego z muzyką.
         - Dwa lata temu zdobyłeś II nagrodę na konkursie pianistycznym w Japonii, w ubiegłym roku I nagrodę na konkursie w Maroko, niedawno - też I nagrodę w konkursie, który dawał przepustkę Polakom do Konkursu Chopinowskiego. Lubisz się sprawdzać w konkursowej rywalizacji?
         
    - Nie lubię. Ale, wiem, że nie ma innej drogi, żeby na wielkiej, światowej, muzycznej scenie zaistnieć. Udział w konkursach, to jeden ze sposobów na późniejsze koncertowanie. Wygrywasz - możesz przebierać w atrakcyjnych ofertach.
         - Urosłeś do rangi faworyta w polskiej ekipie na październikowy Konkurs Chopinowski. Boisz się konfrontacji z pianistami Dalekiego Wschodu?
         
    - Nie boję się, ale wiem że ich atutem zawsze jest perfekcyjne przygotowanie. Mają ku temu warunki, których pozazdrościć im mogą inni pianiści.
         - Przymierzasz się do nagrania swojej pierwszej płyty. Będą na niej również utwory Chopina?
         
    - Jak dobrze pójdzie nagrania rozpocznę w Filharmonii Pomorskiej w kwietniu. Będą to utwory muzyki romantycznej, głównie Lista i Debbusyego
         - Co robi Rafał jak nie gra?
         
    - Słucha płyt z muzyką orkiestrową i organową. Gra czasem na organach kościelnych w Nakle, w którym mieszka. Sięga też po dobrą książkę i film, które poszerzają wyobraźnię.
         - A ma czas żeby spojrzeć w oczy kobiecie?
         
    - Na razie fortepian jest moją kobietą.
         W niedzielnym "Salonie u mistrza" wystąpiła też młoda pianistka Dorota Demidowicz i klarnecista Borys Biniecki , któremu akompaniowała Katarzyna Nowaczewska - Manthey. Zebrano blisko 1 tys. złotych z aukcji "muzycznych" dzieł sztuki, które ofiarowali: Michał Kubiak i Waldemar Zyśk. Pieniądze przeznaczone zostaną na stypendia dla młodych talentów.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem