Helikopter i życie

    Helikopter i życie

    Adam Lewandowski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Wczoraj radni uchwalili, że w Koronowie będzie z prawdziwego zdarzenia lądowisko dla helikopterów sanitarnych. Czyli... utwardzony plac na zapleczu ośrodka zdrowia.
         Helikoptery sanitarne lądują w Koronowie od dwóch lat. I tylko wtedy, gdy potrzebna jest pilna pomoc medyczna i gdy zagrożone jest życie pacjenta. - Nie jest tych lotów wiele - mówi dr Andrzej Nowak, dyrektor ZOZ. - Najczęściej latem, gdy nad Zalewem Koronowskim panuje wzmożony ruch turystyczny. Helikoptery lądują u nas tylko kilkanaście razy w roku. Tak było m.in. ostatnio, gdy zdarzył się wypadek drogowy na ul. Ogrodowej.
         
    Najczęściej lądują na placu w pobliżu ośrodka zdrowia. Już w zeszłym roku jeden z radnych mówił na sesji, że trzeba utwardzić plac, bo lądujący helikopter wznieca tumany kurzu. Nie tyle przeszkadza mieszkańcom hałas, co właśnie kurz. - Bywa, że porwane śmieci, w tym worki foliowe, zaplątują się w łopaty śmigła i pilot musi unieruchomić silnik, oczyścić śmigło i ruszać ponownie - powiedział nam wczoraj Grzegorz Myk, przewodniczący Rady Miejskiej. - A w czasie akcji ratowania życia ludzkiego najważniejszy jest przecież czas. Dlatego postanowiliśmy przeznaczyć środki z budżetu na utwardzenie placu, na którym najczęściej ląduje helikopter.
         
    Myk twierdzi, że mieszkańcy pobliskich bloków nie sprzeciwiali się lądowaniom helikopterów. Tymczasem wczoraj rozdzwoniły się w naszej redakcji telefony. Mieszkańcy mówili nam, że nie chcą lądowiska, że boją się, bo helikoptery lądują za blisko ich domostw.
         Dlaczego telefonowali wczoraj? Bo właśnie na wczorajszej sesji radni podjęli decyzję o utwardzeniu placu. Nasi rozmówcy twierdzili, że Koronowo buduje lądowisko! Tymczasem w tzw. uchwałach okołobudżetowych radni przeznaczyli na utwardzenie placu 12 tys. zł. - Wyłożymy plac kostką brukową. Lądowiskiem będzie koło o średnicy kilkunastu metrów. By helikoptery nie wzbudzały już wokół tumanów kurzu - powiedział nam burmistrz Zygmunt Michalak.
         Od lądowiska do najbliższych domów mieszkalnych jest niespełna 100 metrów. Burmistrz twierdzi, że lądowisko (tylko sanitarne!) zostało zatwierdzone przez stosowne służby. Zagrożenia nie ma. Kiedy liczy się czas dotarcia z chorym na stół operacyjny (chorym może być przecież także mieszkaniec Koronowa), cieszy, że Koronowo może korzystać z lotniczego transportu sanitarnego.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem