Cena referendum

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Nie będzie drugiego wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Nakła. W planach jest także zmniejszenie liczby stałych komisji. Rada okroiła wczoraj również wydatki na organizację referendum w sprawie odwołania burmistrza.
         Jednym z głównych punktów wczorajszej sesji Rady Miejskiej Nakła miało być powołanie drugiego wiceprzewodniczącego rady. Tak się jednak nie stało. Radny Henryk Podejko złożył wniosek, by punkt ten wykreślić z porządku obrad, podobnie jak punkt o wprowadzeniu zmian do statutu gminy. Jego zdaniem - po zmniejszeniu liczby radnych do 21 osób - nie ma potrzeby by prezydium rady składało się z dwóch wiceprzewodniczących. Jego stanowisko poparli wczoraj inni samorządowcy (17 głosów za, zero sprzeciwów, 3 głosy wstrzymujące się).
         Sołtysi nie wiedzieli
         
    Niespodziewanie burzliwą dyskusję wywołało sprawozdanie przewodniczącego rady Bogdana Stachowskiego z działalności między sesjami, a konkretnie sprawa objazdu kilku sołectw przez radnych. Wystąpił o to swego czasu radny Marian Mylcarek. Bogdan Stachowski zorganizował taki objazd m.in. po sołectwach: Paterek i Występ. Radna Anita Kozak-Sadowska poprosiła, by powiedział jaki był cel wyjazdu oraz ilu radnych wzięło w nim udział. Okazało się, że z zaproszenia skorzystało tylko ośmiu radnych, a chodziło o ty, by radni lepiej poznali sołectwa i problemy mieszkańców. Nieobecni zaczęli tłumaczyć, że wyjazd zorganizowany został zbyt nagle i to w sobotę. Inni wyjaśniali, że te akurat sołectwa są im dobrze znane i nie widzieli potrzeby wyjazdu. Nie przybyli także sołtysi, którzy wraz z radnymi odjechać mieli sprzed urzędu autobusem. Właśnie ta informacja wywołała największe protesty. Siedzący na widowni sołtysi zaczęli krzyczeć, że nic o tym nie wiedzieli. Informacja o objeździe radnych dotarła do niech, ale nie zostali poinformowani, że mają czekać przed urzędem, czekali w domu. Zaskoczony Bogdan Stachowski uspokajał salę. Zapewnił, że objazd sołectw zostanie zorganizowany powtórnie na wiosnę, a radni dostaną zaproszenie dwa tygodnie wcześniej.
         Czosnyka mówi "nie"
         
    Emocje pojawiły się znowu, gdy wywołany został punkt o uzupełnieniu składu komisji rolnictwa. Po odwołaniu z komisji przewodniczącego Bogdana Stachowskiego pozostały w niej tylko dwie osoby, o jedną za mało, by komisja była władna podejmować decyzję. Stąd pomysł, by członkiem tej komisji został Jacek Czosnyka, były przewodniczący rady. Radny Bolesław Kalisz zwrócił uwagę, że lepiej by było, aby dr Jacek Czosnyka pracował w komisji zdrowia, a nie rolnictwa. Sugerował, by nie rozstrzygać teraz tej kwestii skoro dzień wcześniej, na przedsesyjnym spotkaniu rady ustalono, że liczba komisji zostanie zmieniona. Czosnyka pytany przez Stachowskiego czy chce pracować w komisji rolnictwa powiedział "nie". Mimo, że o zrozumienie sytuacji prosił Czosnykę przewodniczący komisji rolnictwa Zbigniew Sadowski. Powoływał się nawet na wspólne hobby - łowiectwo. Czosnyka nie zmienił jednak zdania. Podkreślił, że nikt z nim nie konsultował tej sprawy, a sam projekt uchwały jest dla niego zaskoczeniem. Radca prawny wyjaśnił jednak, że jego zgoda nie jest potrzebna. Uchwała przeszła większością głosów.
         Statut do przeróbki
         
    W trakcie dyskusji o komisji rolnictwa wywołany został także temat zmniejszenia liczby stałych komisji rady do czterech oraz związana z tym potrzeba wprowadzenia zmian do statutu gminy. Radny Czosnyka postulował, by przygotowaniem nowego statutu zajęła się komisja statutowa. Innego zdania był Bogdan Stachowski. Po długich sporach radny Dariusz Staliński złożył formalny wniosek o powołaniu takiej komisji. Został on przegłosowany. Tu jednak zaprotestował prawnik. Zwrócił uwagę, że w porządku obrad nie ma punku o powołaniu komisji. Uchwała może być zakwestionowana. Kontrowersje rozstrzygnął radny Henryk Podejko, który przypomniał, że komisja pracująca nad obecną wersją statutu nie została formalnie rozwiązana. Nie trzeba więc powoływać nowej, a jedynie wznowić pracę już istniejącego gremium.
         Szacowanie kosztów
         
    Pod koniec sesji, gdy omawiano zmiany w budżecie, wywołana została sprawa kosztów referendum, które ma zostać przeprowadzone w Nakle 21 listopada. Początkowo konieczne wydatki ratusz szacował na 62 tys. zł. Na sesji padła już kwota o 12 tys. niższa. Opozycyjnym radnym jednak i suma 50 tys. złotych wydała się zbyt duża. Zakwestionował ją m.in. radny Bolesław Kalisz. Jego wniosek, by wydatki ograniczyć do 45 tys. zł. został przyjęty 12 głosami "za". Przeciw zmianom głosowało 7 radnych.
         MAJA STANKIEWICZ

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem