W Ludzisku otwarto oddział przedszkolny. Dyrektor: Te...

    W Ludzisku otwarto oddział przedszkolny. Dyrektor: Te dzieciaczki traktuję wręcz jak moje wnuczęta

    Zdjęcie autora materiału

    Dariusz Nawrocki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Moja wnusia jest tylko dwa lata młodsza od tych maluszków. Stąd też te dzieciaczki traktuję wręcz jak moje wnuczęta. To są takie oczka w głowie dyrektora
    1/9
    przejdź do galerii

    - Moja wnusia jest tylko dwa lata młodsza od tych maluszków. Stąd też te dzieciaczki traktuję wręcz jak moje wnuczęta. To są takie oczka w głowie dyrektora - zdradza z uśmiechem dyrektor Andrzej Antoniewicz. ©Dariusz Nawrocki

    W Szkole Podstawowej w Ludzisku uroczyście otwarto przedszkole dla trzy- i czterolatków. - Mamy trudne czasy, w których każdy uczeń jest na wagę złota - wyznaje dyrektor Andrzej Antoniewicz.
    - Pomysł na utworzenie tego przedszkola pojawił się już w poprzednim roku szkolnym. Organ prowadzący zgodził się na utworzenie oddziału, gdy uzbieramy 15 dzieci. Zrobiliśmy kampanię reklamową i udało się - wyznaje Andrzej Antoniewicz, dyrektor szkoły.

    Dlaczego zdecydowano się na wprowadzenie do szkoły tak małe dzieci? Powodów jest kilka. - W oddziale zerowym są już i dziś pięciolatki. Rodzice pytali, czy przyjęlibyśmy czterolatki.
    Przychodzili też rodzice dzieci trzyletnich. Ze względów formalnych nie mogliśmy ich oczekiwań spełnić. Stąd pojawił się pomysł na utworzenie specjalnego oddziału dla młodszych dzieci - zdradza dyrektor.

    Zajęcia w przedszkolu są bezpłatne. Dzieci spędzają tu 5 godzin dziennie. Rodzicom jest łatwiej. Gdy mają gospodarstwo, przez 5 godzin mogą się tylko na nim skoncentrować. Mogą też odpocząć i naładować akumulatory na intensywną zabawę z dziećmi w godzinach popołudniowych.

    Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego nauczyciele stworzyli w Ludzisku przedszkole.

    - Mamy trudne czasy, w których każdy uczeń jest na wagę złota. Małe szkoły są w Polsce zamykane. Kiedyś pomysły związane z reforma oświaty pojawiały się również w gminie Janikowo. Uznaliśmy, że przedszkole w pewnym sensie zagwarantuje nam to, że dzieci mocniej zwiążą się z naszą szkołą i to tutaj będą kontynuowały swoją naukę. Bo kto raz zawita do naszej szkoły, ciężko będzie mu z niej zrezygnować - podkreśla Andrzej Antoniewicz.

    Przekonuje, że szkoła jest świetnie wyposażona, a na dodatek panuje tu bardzo rodzinna atmosfera. - Moja wnusia jest tylko dwa lata młodsza od tych maluszków. Stąd też te dzieciaczki traktuję wręcz jak moje wnuczęta. To są takie oczka w głowie dyrektora - zdradza z uśmiechem.

    Wychowawczynią maluszków jest Izabela Przygoda. - Początki były ciężkie. Niektóre dzieci płakały. Powoli jednak przyzwyczajaliśmy się do siebie. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Już nie płaczą. Są zadowolone, uśmiechnięte. Chętnie występują, śpiewają, tańczą - opowiada z pasją. - Zawsze marzyłam o tym, żeby pracować z dziećmi. Zmieniłam pracę, żeby się spełniać. To jest to, co zawsze chciałam robić - wyznaje.

    Mimo iż rok szkolny już trwa, grono trzy- i czterolatków ze szkoły w Ludzisku w każdej chwili może się poszerzyć. Zainteresowanych rodziców zachęcamy do kontaktu z dyrektorem.


    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Serwis Grillowy