Gdyby nie ten paraliż

    Gdyby nie ten paraliż

    JAN SZCZUTKOWSKI

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zadania inwestycyjne w gminie Inowrocław w pierwszym półroczu wykonano tylko w niespełna 7 proc. (!). Tymczasem rośnie nadwyżka budżetowa. Prawdopodobnie pod koniec roku przekroczy 9 mln zł.

    Tylko budżet


    Sprawozdanie z wykonania budżetu za pierwsze półrocze było jedynym punktem ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy w Inowrocławiu. Głównie dlatego, że swój podpis pod dokumentem - z upoważnienia wójta - złożyła skarbnik Bogumiła Pęczkowska.


    Plan dochodów wykonano w 51,3 proc. mimo wzrostu zaległości podatkowych o 259 tys. zł - do 934 tys. zł. Natomiast wydatki zrealizowano w 33,2 proc. Głównie z powodu opóźnienia inwestycyjnego. Zadania w tym zakresie wykonano tylko w 6,9 proc. Na wniosek komisji budżetowej, przedstawionej przez przewodniczącego Mirosława Grodziskiego, rada zdecydowaną większością głosów nie przyjęła sprawozdania finansowego. Podobna decyzja zapadła przy zdjęciu z porządku obrad 12 punktów, m.in. w sprawie sprzedaży kilku nieruchomości, uchwalenia regulaminu utrzymania czystości i porządku, przyznania dodatków nauczycielskich, chociaż projekty uchwał były już uwzględnione w programie poprzednich sesji. I tym razem nie omawiano ich.


    Spór o podpis


    Powód ten sam: brak podpisu wójta lub osoby upoważnionej przez niego pod dokumentami.

    Na tym tle trwa spór. Rada uważa, że zgodnie ze statutem gminy wójt powinien złożyć swój podpis. Tadeusz Kwiatoń, opierając się na wykładni swych prawników (ma ich trzech w gminie) mówi, że umieszczenie w planie sesji projektu uchwały jest wystarczające. W innych gminach projektodawcy sygnują jednak projekty uchwał swoim podpisem.


    21 czerwca ub. r., w odpowiedzi na pismo przewodniczącego rady Jana Łuczaka, do Urzędu Gminy wpłynęło wyjaśnienie Moniki Lewandowskiej, p.o. dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego. Pani dyrektor stwierdziła: "Każdy z podmiotów, któremu na mocy zapisów Statutu Gminy Inowrocław przyznano inicjatywę uchwałodawczą zobowiązany jest (...) do podpisania uzasadnienia projektu uchwały i wszystkich załączników".


    To wyjaśnienie jednak nie przekonało wójta. Nadal nie podpisuje dokumentów, będących przedmiotem sesji. Delikatnie mówiąc lekceważy radę. - To nie przypadek, że dniu sesji wójt wyznaczył też termin uroczystości dożynkowej - mówił radny Krzysztof Orfin. Po ponad dwóch godzinach, które upłynęły od rozpoczęcia obrad, włodarz udał się do domu kultury "Pszczółka". Na czwartkowej sesji Kwiatoń tłumaczył rajcom, że nie miał wpływu na ustalenie terminu uroczystości dożynkowej, zorganizowanej z Kujawsko-Pomorskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego. Tymczasem w ośrodku dowiedzieliśmy się, że to właśnie włodarz ustalił dzień i godzinę rozpoczęcia imprezy w "Pszczółce".


    Rekord posiedzeń


    Niedawna sesja była siedemdziesiątą w tej kadencji. To chyba krajowy rekord w działalności samorządowej. Niestety, liczba posiedzeń wcale nie przekłada się na poprawę życia w inowrocławskiej gminie, na wykonanie budżetu. Spór na linii wójt - rada, trwający od początku kadencji, doprowadził do paraliżu samorządowego, zahamowania rozwoju gminy, znacznego przekroczenia wydatków na budowę domu kultury w Górze.


    Czy w nowej kadencji sytuacja poprawi się? Tadeusz Kwiatoń nie ukrywa, że ma jeszcze wiele do zrobienia i dlatego będzie się ubiegał o ponowny wybór. Po raz czwarty.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem