Ze zwalnianiem lepiej ostrożnie

    Ze zwalnianiem lepiej ostrożnie

    Tekst i fot. Maryla Rzeszut

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Do młodych, wzorowych lekarzy, którzy na  szczęście podjęli pracę w naszym szpitalu  należy dr Tomasz Danielewicz. Poszedł w ślady  rodziców, którzy

    Do młodych, wzorowych lekarzy, którzy na szczęście podjęli pracę w naszym szpitalu należy dr Tomasz Danielewicz. Poszedł w ślady rodziców, którzy przepracowali w tej lecznicy wiele lat. Nie zraziły go trudne warunki, w jakich do niedawna pracowała stacja dializ przy ul. Sikorskiego.

    Nie brak kontrowersji wokół pobicia 6-letniego pacjenta przez lekarkę anestezjologa - w trakcie znieczulania, przed operacją. Dlaczego w grudziądzkim szpitalu taki lekarz musi pracować?
    Do młodych, wzorowych lekarzy, którzy na  szczęście podjęli pracę w naszym szpitalu  należy dr Tomasz Danielewicz. Poszedł w ślady  rodziców, którzy

    Do młodych, wzorowych lekarzy, którzy na szczęście podjęli pracę w naszym szpitalu należy dr Tomasz Danielewicz. Poszedł w ślady rodziców, którzy przepracowali w tej lecznicy wiele lat. Nie zraziły go trudne warunki, w jakich do niedawna pracowała stacja dializ przy ul. Sikorskiego.

    - Najłatwiej jest oczywiście zwolnić - tłumaczy Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu - tylko sprawa nie jest zbadana przez prokuraturę i dopóki nie będzie, trudno jest ferować wyroki. Prawda jest i taka, że dziś brakuje nam w szpitalu dwóch anestezjologów. Mamy dziesięciu. I tak jestem szczęśliwy, że dwóch dojeżdża do Grudziądza z Bydgoszczy. Zwolnienie choćby jednego oznacza kilka godzin miesięcznie nieobsadzonych dyżurów. Jakie wówczas larum podniosą media, gdy zabraknie anestezjologa do znieczulenia pacjenta w nagłym przypadku?


    Na staż - tak, do pracy - nie


    Grudziądzki szpital jeszcze nie odczuwa takiego braku lekarzy, jak np.

    Zgierz, gdzie zamykane są szpitalne oddziały, bo lekarze wyjeżdżają do pracy za granicę. Są już jednak niepokojące symptomy. Na dziesięciu absolwentów Akademii Medycznych, odbywających w Grudziądzu staż, podjąć pracę w naszym szpitalu zgodził się tylko jeden! Pozostali wybierają się do pracy za granicę, głównie do USA.


    - Kiedyś przebierałem w ofertach lekarzy, ubiegających się o pracę w Grudziądzu - martwi się dyrektor Nowak - Teraz, gdy tylko goszczę u siebie młodego lekarza, to go namawiam, wręcz proszę, aby zechciał u nas pracować. Choćbym nie wiem co mówił, i tak porówna pensję, jaką dostanie za granicą z tym, co ja mu oferuję...


    Wkrótce pojawi się


    problem wyboru


    nowych ordynatorów niektórych oddziałów szpitala, prowadzonych od wielu lat przez doświadczonych, starszych lekarzy. Czas płynie i potrzebni będą młodzi. A ci nie chcą silniej wiązać się ze szpitalem. Biorą pod uwagę wyjazd za granicę. Kilku lekarzy już oświadczyło dyrektorowi, że od stycznia, gdy wygasną im kontrakty - odejdą.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem